Darmowa dostawa Kurier 24h za zakupy powyżej 149zł!
Szybka dostawa dostępna dla zamówień powyżej 100zł!

EnglishPolishUkrainian

Jak wygląda człowiek z depresją? Czy jest uleczalna? – Zapytaliśmy specjalistę.

Pytania zadaje: Idea Listka.

Gość: dr Marcin Rybak

Pytania i odpowiedzi zostały zredagowane na potrzeby artykułu.

I d e a L i s t k a:

Czy depresja jest w ogóle chorobą?

Dr Marcin Rybak: To zależy, z jakiej perspektywy. Kiedyś powiedziałbym, że jest to choroba, ale w dzisiejszych czasach występowania objawów depresyjnych jest tak dużo, że należy zdecydowanie dodać określenie, że jest to choroba cywilizacyjna. Oczywiście, są szczególne rodzaje depresji, które przebiegają w sposób wyjątkowo ciężki, nawrotowy i wtedy psychiatrzy u niektórych z tych osób osób diagnozują specjalne stany chorobowe, takie jak choroby dwubiegunowe czy choroba jednobiegunowa. To są szczególne postacie depresji, natomiast w dzisiejszych czasach depresja obejmuje tak duży zbiór problemów związanych z reakcją na stres i różnymi sezonowymi wahaniami nastroju, że trzeba powiedzieć, że depresja rozumiana ogólnie jest raczej chorobą cywilizacyjną, niż jest chorobą psychiczną. Jest to taki stan, który na poziomie biologicznym jest zakodowany w organizmie ludzkim i w okolicznościach innych niż obecne warunki cywilizacyjne, pełni pewnie lepiej funkcje adaptacyjne, np. tak jak u społeczeństw prymitywnych, które żyły w zgodzie z naturą, ale też po prostu wolniej w okresie jesienno-zimowym. O depresji można by było toczyć duże akademickie dyskusje, ale z mojej perspektywy, da się to podsumować właśnie w ten sposób:

„W większości sytuacji, kiedy mówimy o depresji, mamy na myśli stany depresyjne o pochodzeniu sytuacyjnym, występujące u zwykłych obywateli, których akurat wystąpiło przeciążenie stresowe i zaowocowało depresją.”

To jest najczęstsza sytuacja, ale może być to też sygnał poważnych chorób somatycznych. W ogólnym ujęciu, jest to raczej choroba, problem cywilizacyjny, choroba psychiczna jako taka.

I d e a L i s t k a:

Czy pracujesz obecnie z pacjentami, którzy cierpią na depresję?

Dr Marcin Rybak: Mimo zmiany specyfiki mojego zawodu, nadal jestem z wykształcenia psychiatrą. Z tej racji, osoby z depresją nadal do mnie trafiają, tylko model leczenia po prostu się zmienił.

„Co się zmieniło w sposób bardzo dla mnie jest zaskakujący, to spojrzenie na leki psychotropowe.”

Dopóki pracowałem z dość dobrze zorganizowanym systemie państwowej opieki zdrowotnej, w grupie pacjentów korzystających z do poradni, tolerancja konwencjonalnych leków okazywała się całkiem dobra. Ja wiedziałem, że wywołują one sporo skutków negatywnych przy wyższych dawkach w kontekście oddziału szpitalnego, ale nie wydawało się to tak częstym zjawiskiem. Natomiast kiedy zaczęliśmy prowadzić poradnię Cannabis i realizować porady w zakresie neuropsychiatrii dotyczące

łączenia leków z cannabis, przestawiania, czy wręcz rzucania leków psychotropowych na rzecz cannabis okazało się, że w tej grupie osób, złych reakcji na leki psychotropowe jest bardzo dużo. Początkowo wydawało się to pewnym paradoksem, ale teraz rozumiem dlaczego tak jest. Następuje naturalna selekcja i certyfikacja, ale na początku bardzo mnie zdumiało, że różnica jest tak duża.

I d e a L i s t k a:

Na czym polega depresja i jak wiele osób cierpi na nią w dzisiejszych czasach?

Dr Marcin Rybak: W takim szerszym ujęciu, jeżeli mówimy o depresji jako czymś więcej niż tylko chwilowa reakcja sytuacyjna i przechodzimy do rozumienia depresji jako stanu chorobowego, na który trzeba zadziałać i coś począć, bo człowiek cierpi albo przestaje się nadawać do funkcjonowania czy życia, to w takim ujęciu depresja jest zbiorem zjawisk psychicznych i psycho-fizycznych. Dłuższe funkcjonowanie w stanie depresyjnym powoduje, że zmiany w funkcjonowaniu osi hormonalnych odpowiedzialnych za reakcje stresowe (i inne rzeczy), zaczynają się utrwalać. Depresja o głębokości większej niż lekkie stany depresyjne, nieleczona dość często ma tendencję do utrwalania się.

„Depresja polega na mniejszym lub większym utracie jednego z 3 podstawowych aspektów funkcjonowania człowieka, to znaczy nastroju , napędu. Tego, co psychiatrzy określają jako skłonność czy gotowość do działania zewnętrznego, jak też funkcji fizjologicznych, które w stanie depresyjnym potrafią działać inaczej niż u zdrowego człowieka (apetyt, sen).”

To są zmiany, które następują najczęściej. Na poziomie takim opisowym czy doświadczeniowym, to jako stan depresyjny należy po prostu określić każdą sytuację, kiedy ten kiedy w tych trzech wymiarach czy skalach funkcjonowania jakiegoś człowieka, wyraźnie odbiega od wcześniejszego poziomu czy akcetowalnego poziomu otoczenia. Oczywiście nie zawsze jest to takie proste do stwierdzenia, bo ludzie w depresji dość często się imają różnych własnych sposobów radzenia sobie z tym stanem, często skutecznych. Bywa tak, że w sytuacjach zadaniowych prezentują się po prostu lepiej.

„Depresja bardzo często uznawana jest za stan, który przejdzie… i często tak bywa.”

Człowiek podupada na funkcjonowaniu psychicznym na tyle, że nie jest już w stanie sobie w pełni poradzić z tym, co się z nim dzieje. Używa się coraz większego wysiłku do spełnienia wymagań codziennego funkcjonowania z coraz gorszym efektem. Na poziomie praktycznym jest to utrata efektywności w działaniu praktycznym, codziennym. A jeżeli chodzi o rozumienie biologiczne to odpowiedź na to pytanie w ramach tego seminarium raczej przekroczy nasze ramy czasowe. Stan depresyjny w rozumieniu klinicznym oznacza, że doszło do utrwalenia się zmiany w

funkcjonowaniu pewnych mechanizmów i występuje to wtedy także na poziomie mózgowym. Jest to cel oddziaływania większości konwencjonalnych leków. Marihuany też, aczkolwiek wydaje się, że marihuana troszkę bardziej niż konwencjonalne leki korzystnie działa na ten somatyczny, fizyczny aspekt depresji.

Wszelkie stany poważnej zmiany czy poziomu aktywności złożonej czy aspektów fizjologicznych połączonych z wyraźnym spadkiem nastroju, należą też do depresji. Na czym ona polega, ale z

ludźmi, którzy taki stan popadną przez dłuższy czas, dzieje się cały szereg powtarzalnych, zbadanych przez naukę zmian na poziomie fizjologicznym, więc depresja również mieszka w ciele. Ujmując w ten sposób, jest realną chorobą, tylko taką, którą trudno jest uchwycić w jednej lokalizacji w ciele, bo ona się dzieje wszędzie i może dotyczyć różnych elementów ciała.

I d e a L i s t k a:

Czy palenie marihuany może POWODOWAĆ depresję i stany lękowe lub je pogłębiać?

Dr Marcin Rybak:

„Może. Jest to zjawisko, które spotyka się  często w kontekście samoleczenia, to znaczy tego, co ludzie robią, zanim zgłoszą się do lekarza psychiatry.”

Marihuana, mimo tego, że określam ją jako leki przeciwdepresyjne czy potencjalne oddziaływanie przeciwdepresyjne jako „niezłe”, to potrafi przynieść cały szereg negatywnych stanów psychicznych. W kontekście depresji, zdarza się tak i to jest jeden z gorszych długotrwałych skutków stosowania marihuany w sposób niewłaściwy, w nadmiarze, że zamiast efektów przeciwdepresyjnych lub w początkowej fazie poprawy nastroju czy też innych aspektów funkcjonowania, użytkownicy, którzy próbują leczyć depresję czy ludzie popadają w pogłębiający się stan nie tyle przygnębienia, co zobojętnia, apatii, połączonej ze znacznym spadkiem napędu. Sama marihuana w krótkoterminowej skali czasowej na niektóre osoby w ogóle tak działa, ale okazuje się, że zastosowana nieumiejętnie w stanie depresyjnym potrafi go jeszcze pogłębić lub też zmienić jego postać. Są też ludzie, którzy stosują marihuanę w stanach depresyjnych ze sporym udziałem lęku i ta poprawa u nich dotyczy tylko jednego z aspektów, tego przeciwlękowego, a ten drugi pozostaje na podobnym poziomie. Dość często przy stosowaniu marihuany tak, ad hoc, w sposób mało medyczny, zdarzają się sytuacje, kiedy per saldo wpływ na samopoczucie osób z depresją jest negatywny.

Zespół amotywacyjny to jest jedna z ukształtowanych reakcji negatywnych na marihuanę. Drugim jest wyraźne nasilenie stanów lękowych lub psychozy – wyraźny sygnał do przerwanie stosowania marihuany.”

Zdarza się to również w kontekście medycznym, ale jeżeli te zjawiska się omówi zawczasu, zasygnalizuje, że mogą wystąpić, to u większości pacjentów udaje się tego w ogóle uniknąć, negatywnych wpływów. Podstawowe znaczenie ma w tej sytuacji CBD, które jest bardzo ważnym elementem przeciwdepresyjnego, jeżeli myśleć o cannabis w takim charakterze.

Leczenie depresji konopiami

I d e a L i s t k a:

Jakie kannabinoidy najlepiej wpływają na pacjentów w przypadku depresji?

Dr Marcin Rybak: To zależy u kogo. Powiem o trzech – o tych dwóch kannabinodach (THC i CBD), o które mnie pytasz, bo to są najważniejsze i najbardziej zbadane aspekty działania marihuany, ale też powiem o CBG, które w naszej praktyce się zaczyna pojawiać jako osobne, warte uwagi oddziaływanie

„Efekt entourage, czyli wpływu dodatkowych składników sprawia, że w większości sytuacji klinicznych, w szczególności w depresji, lepiej jest stosować (prawie zawsze, są nieliczne wyjątki) produkty typu Full Spectrum a nie izolat THC czy CBD.”

To jest taka uwaga o charakterze ogólnym. Ja się chwilowo skupię na CBD i THC, bo te tematy mam już trochę głębiej przebadane, obejrzane. W odniesieniu do takiego klasycznego modelu leczenia psychiatrycznego, gdzie lekarstwa grupuje z na kilka koszyczków – przeciwdepresyjne, stabilizuje nastrój, przeciw lękowe.

„CBD należy uznać za substancję o działaniu przeciw-lękowym i stabilizującym nastrój. CBD samo w sobie, działania przeciwdepresyjnego nie ma zbyt dużo.”

Efekty przeciwdepresyjne, które dzięki CBD uzyskujemy to głównie dzięki jego wpływowi przeciw- lękowemu. Składnikiem działającym silnie przeciwdepresyjnie jest THC, ale znowu jest to też składnik bardziej niebezpieczny i stosowany bez równowagi w postaci przeciwwagi w postaci CBD potrafi zadziałać często opacznie. Jednak rola CBD w leczeniu depresji nie sprowadza się tylko do przeciwwagi dla THC. Ono spełnia własną funkcję, tzn. ma wpływ przeciw lękowy i stabilizujący nastrój. Jest to główny kierunek działania.

Tworzenie praktyki w naszym zespole oparło się na polskich realiach. Suszu aptecznego nie jest za wiele, nie zawsze jest dostępny, natomiast jest rynek CBD, który działa dobrze. Tych produktów jest bardzo dużo, natomiast jest problem, żeby wybrać odpowiedni. Przeanalizowaliśmy wszystkie aspekty do kwestii praktycznych, uzyskując taki wynik, że jeżeli chodzi o leczenie przeciwdepresyjne i nie tylko (to też dotyczy szerokiej klasy innych diagnoz pozapsychiatrycznych) stwierdzam że:

„CBD w oleju jest tą formą, która przynosi lepsze efekty także finansowo okazuje się korzystniejsza.”

Jeżeli chodzi o leczenie depresji, to jest szczególnie ważne, bo wpływ przeciw lękowy CBD i stabilizujący nastroju jest lepszy, zwłaszcza jeżeli chodzi o fazę, kiedy stany depresyjne są głębokie. Efekty są większe, jeżeli stosuje się je systematycznie w postaci oleju. CBD palone wywiera dobre działanie doraźne, ale nie jest w stanie zapewnić tego maksimum, nie wyciśnie się z tego.

W przypadku THC z kolei jest ciekawa sytuacja, ponieważ dostarcza bardzo szerokiego zakresu dawek możliwych do stosowania w depresji. W podgrupie osób wyodrębnionych z tego względu, że nie korzystały wcześniej z marihuany, szczególnie w celach medycznych okazuje się, że całkiem niezłe efekty przeciwdepresyjne można uzyskać nawet przy stosowaniu jej raz dziennie, a czasami nawet to nie jest potrzebne. Okazuje się więc, że aby uzyskać efekt przeciwdepresyjny u sporej części osób, wcale nie trzeba stosować dużo THC, ale na pewno więcej, niż jest to możliwe przy pomocy legalnych limitów.

I d e a L i s t k a:

Czy CBD wystarczy?

Samym CBD za trudno jest osiągnąć taki efekt. Z tego względu, że działanie nawet na poziomie rozumianym psychiatryczne jest dość rozdzielne. CBG jest opcją zapasową, którą początkowo polecaliśmy tylko do okazjonalnego próbowania, czy to osobom zamożniejszym, czy takim, które twierdziły, że CBD u nich działa. Wśród osób, które twierdziły, że tak naprawdę nie działa okazało się, że w połowie przypadków CBD ma efekt, tylko jest to kwestia systematyczności i zalecanego jako sposobu stosowania. Okazuje się także, że jest taka podgrupa ludzi, którzy u których CBD naprawdę działa bardzo słabo i wtedy się próbuje CBG. Ono nie ma przeciw lękowego, a ja nawet do dzisiaj się kiedy dopracowałem takiego dobrego określenia, które by podsumowywało działanie CBG na człowieka w odniesieniu do tego modelu farmakologicznego.

„CBG trzeba traktować jako alternatywę dla CBD, dla tych osób, u których stwierdzimy w praktyce, że CBD nie działa.”

Mam w głowie intuicyjną grupę pacjentów, o których wiem, że CBG powinno być pierwszą interwencją przed CBD. To dotyczy m.in. osób z rozpoznaniem ADHD, zwłaszcza tych młodszych oraz części osób z chorobą wybuchową. Te wnioski na razie mają charakter intuicyjny i na pewno to nie jest kwestia wynikająca z publikacji naukowych, tylko bardziej spojrzenia indywidualnego na pewną grupę pacjentów. CBG bym rutynowo nie polecał akurat do działania przeciwdepresyjnego, chyba, że wiadomo, że efekty CBD są słabe, niewystarczające, to wtedy warto po nie sięgnąć. Tak bym to sformułował na poziomie praktycznym.

I d e a L i s t k a:

W jakim miejscu powinna procentowo znajdować się dawka THC w stosunku do CBD w przypadku leczenia depresji?

Dr Marcin Rybak: Gdybym mówił o statystycznej populacji osób ze stanami depresyjnymi o podłożu chwilowych problemów, choroby cywilizacyjnej, to ustawiłbym ten wskaźnik na korzyść CBD, zdecydowanie powyżej połowy skali. Co prawda, efekty THC są dużo bardziej spektakularne, ale w dłuższej skali czasowej okazuje się, że rola CBD jest równie ważna albo ważniejsza, jeżeli chodzi o rokowanie średnioterminowe, nawet nie mówiąc o długoterminowym stosowaniu THC, które może być zwyczajnie niepotrzebne. Tak więc odpowiedź jest na korzyść CBD zdecydowania, w przedziale 60-70%.

I d e a L i s t k a:

Jak umiejętnie dobrać rodzaj produktu konopnego w leczeniu depresji? Od czego zacząć stosowanie konopi – olejku, suszu czy pigułek?

Dr Marcin Rybak: Na umiejętność trafnego doboru leków składa się praktyczna intuicja, która kształci się przez doświadczenie. U wszystkich osób, u których występują objawy depresji są na tyle nasilone, że chciałoby się ich pokierować do psychiatry, należy przeprowadzić próby z CBD, najpierw w formie suszu. Jeżeli CBD będzie działało, czyli efekt będzie wyczuwalny, ale minie szybko, należy podjąć próbę z CBD w formie olejku. To już przynosi dość dużą poprawę u części osób z depresją, aczkolwiek niepełną.

„Pierwszym działaniem u osób z depresją (z wyjątkiem sytuacji, kiedy depresja jest już silna i wymaga leków), jest próba CBD a następnie decyzja – czy leki, czy marihuana.”

Dr Marcin Rybak: Wybór czy stosujemy leki, czy marihuanę, też nie jest taki prosty, ale też nie jest problematyczny, bo najczęściej można je połączyć. Po drugie, często nie trzeba, bo efekt marihuany dodanej do CBD jest na tyle dobry, że po jakimś czasie zacząłem rezygnować z prowadzenia pełnego badania psychiatrycznego na pierwszej sesji w poradni cannabis. Poprawa była na tyle duża, że wystarczyło zebrać informacje o tym, co się poprawiło, żeby to udokumentować.

Można też stosować leki i jak się okazuje – to jest najlepsze – po wprowadzeniu CBD w oleju poprawia się również tolerancja leków psychotropowych. To było już niebagatelnym spostrzeżeniem, ponieważ takie informacji mało kto posiada, one wynikają z praktyki, tego akurat nie ma. Tak to wygląda z mojej perspektywy – można stosować leki psychotropowe w połączeniu z CBD i to najczęściej nie jest problematyczne. Można je nawet połączyć z marihuaną

I d e a L i s t k a:

Czy zaleca się wypróbowanie konwencjonalnych leków przeciwdepresyjnych przed terapią konopną?

Dr Marcin Rybak: Jakby zapytała Pani specjalistów takich, którzy dopiero zaczynają się w tych konopiach poruszać albo mnie rok temu, powiedziałbym, że lepiej zacząć od leków. Wynika to z tego, że wtedy nie miałem w praktyce przekonania i musiałem z urzędu martwić się o bezpieczeństwo tego działania, nie wiedząc dokładnie, jakie ono będzie.

„Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że siła działania przeciwdepresyjnego dobrze zastosowanej marihuany jest taka, że są to równoważne opcje z konwencjonalnymi lekami psychotropowymi.”

Można oczywiście dyskutować co do różnych aspektów, takich jak cena leczenia medyczną marihuaną, która jest ewidentnie dużo wyższa. Poza ceną mówimy o tolerancji, ale do tego nie mam tak dokładnego statystycznego porównania. Trzeba by było zebrać grupy z lecznictwa tylko w konwencjonalnym modelu łączonym, żeby ściśle takie porównania przeprowadzić. Wydaje mi się, poziom tolerancji takiego leczenia czy też działań niepożądanych jest mniejszy, niż po lekach konwencjonalnych, więc ja jestem za marihuaną jako leku pierwszego wyboru.

[…] Ludzie którzy stosują takie leczenie mają większe poczucie kontroli. W przypadku psychiatrii konwencjonalnej, stosuje się doraźnie leki uspokajające, które albo mają dobre efekty sporym kosztem, albo mają bardzo dobre efekty, ale są z kolei uzależniające. Pewne aspekty działania marihuany już na poziomie doświadczeniowym zdają się lepsze niż leki. Wadą jest cena, zdecydowanie.

I d e a L i s t k a:

Jaki rodzaj konopi najlepiej wpływa na leczenie depresji? Sativa czy Indica?

Dr Marcin Rybak:   Da się to stwierdzić, ale eksperymentalnie. Znamy standardowe reakcje i zakres ich działania, natomiast lista wyjątków to nawet 20-30% osób, które w ogóle ma reakcje albo odwrócone albo spłycone z różnych powodów. Za każdym razem mówię to samo osobom, które korzystają z leków psychotropowych: „Każda indywidualna instancja zastosowania oddziaływania psychotropowego jest eksperymentem medycznym”. Przy czym, w odniesieniu do tego konkretnego pytania:

„Indica u osób z zaburzeniami depresyjnymi jest bezpieczniejsza w formie suszu – wpływ jest stabilniejszy i pomimo, że efekt przeciwdepresyjny nie jest tak natychmiastowy i spektakularny jak u niektórych osób potrafi być a działanie jest odroczone w czasie.”

Susz palony wieczorem daje od razu lekką poprawę u osób z depresją a reszta efektów występuje jako efekty pośrednie, długoterminowe, adaptacyjne. Niektóre osoby są w stanie używać odmian typu Indica w ciągu dnia i to jest w ogóle bardzo dobra sytuacja, wywierająca pozytywny dobry wpływ na stabilizację nastroju.

I d e a L i s t k a:

Jakie znaczenie ma profil terpenowy konopi?

Dr Marcin Rybak: Jeżeli chodzi o profil terpenowy, to nie byłem w stanie go wydobyć z obserwacji pacjentów. Przypuszczam, że może to nabrać znaczenia w momencie, kiedy będzie dostępnych więcej rodzajów suszu lub po częściowej legalizacji. Rozwój terpenowy trudno ocenić na poziomie operowania nim, aby maksymalizować efekty. Na razie jest to chyba zbyt subtelna sprawa dla mnie jako dla lekarza praktyka.

Przypuszczalnie, te różnice przekładają się w praktyce klinicznej. Rzeczywiście mogę potwierdzić taki aspekt leczenia czy stosowania leków CBD u osób z zaburzeniami depresyjno-lękowo-nerwicowymi. To jest grupa, która jest wrażliwsza na działanie terpenów, także te niekorzystne, które się częściej zdarzają (reakcje uczuleniowe albo paradoksalne, szczególnie ze strony układu sercowo- naczyniowego).

Sytuacje specjalne:

I d e a L i s t k a:

Jak pacjenci stosujący marihuanę w celu leczenia depresji powinni sobie radzić w czasie braku dostępności lekarstwa w aptece?

Dr Marcin Rybak: Nie mamy pewności jeszcze na tym etapie jak wygląda w ogóle prowadzenie postępowania długoterminowo. Większość pacjentów o to pyta: „A co będzie później?”. Ja mówię: nie wiem. Praktyka jest taka, że marihuana ma potencjał uzależniający, który jest tylko psychologiczny. Odstawienie jej sprawia żadnego problemu praktycznie, szczególnie, jeśli stosuje się medycznie CBD i zwiększy jego dawkę. Obawy o skutki średnioterminowe w postaci uzależnienia zostały oddalone. Co więcej, z praktyki, z relacji pacjentów, którzy nie zawsze od razu mówią, tylko trzeba o to dopytać wynika, że po dwóch-trzech miesiącach leczenia pacjenci już intuicję wiedzą, kiedy można zmniejszyć dawki oleju i przestają je stosować regularnie w taki sposób, który jest korzystny, ale niezbyt wygodny, bo na początku trzeba je stosować kilka razy. Podobnie jest z dawkami THC – zdarzają się sytuacje, że trzeba coś wyprostować, bo pacjent zaczyna palić za dużo, ale wbrew obawom, w trakcie leczenia przeciwdepresyjnego zużycie THC się zmniejsza wraz z poprawą. Ludzie korzystający w sposób medyczny nabywają z czasem pewnego zestawu nawyków.

I d e a L i s t k a:

Czy konopie zalecane są w przypadku depresji poporodowej?

Dr Marcin Rybak: Nie robiłem tego jeszcze, ale nie widzę powodów, dla których należałoby tego zaniechać. Chyba, że matka decyduje się na karmienie piersią, ponieważ wtedy kannabinoidów będzie całkiem sporo. CBD nie zaszkodzi, ale THC będzie jednak całkiem sporo THC i wiadomo, że wpływa ono na rozwój układu nerwowego w sposób istotny. Co prawda, nie wiemy czy ten wpływ jest negatywny, ale ponieważ ta sprawa nie została wyjaśniona, a wpływ jest duży, odradza się karmienie piersią w czasie stosowania takiej terapii, ale to samo jest w przypadku połowy leków psychotropowych. Jest to relatywne przeciwwskazanie. Drugie to postać depresji. Jeśli mamy depresję poporodową o dużym nasileniu, to pojawiają dość często stany psychotyczne, będące przeciwwskazaniem do stosowania THC. Jeżeli chodzi o sam organizm matki, to wpływ marihuany na biologiczny aspekt tego co się z nią dzieje, zwłaszcza wkrótce po porodzie, może być tylko korzystny.

I d e a L i s t k a:

Czy konopie w przypadku depresji starczej również są wskazane?

Dr Marcin Rybak: Tutaj mam trochę mniej przekonania, może dlatego, że tych pacjentów mniej do mnie dotarło. Pierwsze próby, które prowadziłem z CBD były dość zachęcające. CBD wywiera wpływ korzystny na ogólne samopoczucie i niektóre zachowania problemowe starszych osób z otępieniem. Częściej występują u starszych osób, podobnie jak przy każdym kwalifikowanym leku psychotropowym, niepożądane czy opaczne reakcje na stosowane oleje CBD, te osoby często nie lubią jego smaku. Zastosowanie praktyczne CBD jest trochę bardziej problematyczne. Gorzej się przyjmuje, ale u wielu osób występują obiecujące efekty, które pozwalają na jakiś czas zmniejszyć dawki leków konwencjonalnych. Wydaje się jednak, że samo CBD, w moim doświadczeniu, nie było w stanie spowodować wyraźnego wpływu na sam przebieg choroby, a THC po prostu wystarczająco nie wypróbowałem.

[…] THC wymaga większej uwagi, staranności dopracowania tematu nie tylko z samą osobą chorą, ale też często z opiekunem, bo szczegółów, które sprawiają, że leczenie kopiami działa optymalnie, jest całkiem sporo. Przekazania tego dorosłej, zdrowej osobie, która ma niewielki stopień depresji już jest wystarczającym problemem, z kolei przekazanie tego osobie z otępieniem, która ma poważne kłopoty z kontaktowaniem z rzeczywistością jest ryzykowne.

I d e a L i s t k a:

Czy osoby ze spektrum autyzmu mogą wspomagać się konopiami w walce z depresją czy lepiej sięgać po leki?

Dr Marcin Rybak: Tak, tak, tak. Ale odpowiedź na to pytanie zazwyczaj rozstrzyga się w momencie, kiedy pacjent puka do drzwi gabinetu, bo przychodzi on z jakimś nastawieniem. […] CBD w depresji, ale także chorobie dwubiegunowej, w większości wypadków najlepiej zastosować jest najpierw CBD w postaci od razu porządnej próby z olejem. Co najmniej połowa osób trafiających do poradni nie wie jaka jest możliwość maksymalnego oddziaływania CBD, bo tego nie sprawdziły, nie mając wystarczającej motywacji i przekonania, że warto. CBG to druga opcja, jakby CBD zawiodło, ale to jest już wniosek o charakterze tylko praktycznym.

I d e a L i s t k a:

Czy współistnienie zaburzeń osobowości typu borderline przy depresji jest przeciwwskazaniem do terapii medyczną marihuaną?

Dr Marcin Rybak: Względnie, tak jak wszystkie. Lista chorób i konkretnych wskazań do stosowania marihuany jest bardzo obszerna. Ciekawa rzecz dotycząca zaburzenia osobowości borderline: jest to sytuacja kontrowersyjna, którą trzeba uznać za przeciwwskazanie relatywne. U takich osób przede wszystkim postawiłbym na dobrze zrobione leczenie stabilizujące nastrój, którego podstawą w medycynie konopnej jest CBD i zwlekał ile tylko się da z wprowadzeniem marihuany z THC. A wtedy odmiany typu indica, to też niekiedy działa, ale ilość osób, która zgłosiła się z takim rozpoznaniem jest bardzo nieliczna. U osób z borderline raczej bym nie polecał odmian typu sativa, bo to jest za duże ryzyko dekompensacji psychotycznej, wahań nastroju i pogorszenia stanu. Susz indica, który był dostępny na rynku, on ma własne działanie stabilizujące i wydaje się, że w małych ilościach można by było je stosować, z ostrożnością. Jest przeciwwskazaniem, ale względnym i na poziomie praktycznym przekłada się na dużo wyższą proporcję CBD do THC, którą zalecamy lub wręcz rezygnację z THC na pierwszym etapie i spożywanie tylko leków z CBD.

Autorka: Idea Listka

Zapraszamy na Webinar!

 

Czy CBD pomaga na bezsenność?

Pytania zadaje: Idea Listka.

Gość: Anna Słocka

Pytania i odpowiedzi zostały zredagowane na potrzeby artykułu.

Problemy z bezsennością

I d e a L i s t k a:
Co to jest bezsenność?

Anna Słocka: Bezsenność to zaburzenia snu, cały zespół chorób, które upośledzają zdolność koncentracji w ciągu dnia lub oddziałują negatywnie na procesy, które zachodzą w organizmie. Przyczyn jest bardzo wiele, m.in. nadwaga, choroby serca, cukrzyca, depresja, zaburzenia psychiczne, więc powodów bezsenności, na którą cierpią pacjenci jest bardzo wielu. Jest to choroba cywilizacyjna i okazuje się, że aż 45% populacji światowej cierpi na bezsenność, tzn. ma problemy związane z zaburzeniami snu. Mają one bardzo słabą jakość życia. Jestem jedną z osób, która miała takie zaburzenia snu, więc wiem, co mówię, jest to naprawdę bardzo nieprzyjemne.

I d e a L i s t k a:
Czy na bezsenność bierze się ciężkie lekarstwa czy wystarcza np. melatonina?

Anna Słocka: To wszystko zależy i jest to tzw. osobnicze zachowanie na substancje, które się przyjmuje i na każdego zupełnie inaczej to zadziała. Wystarczy, że jedni wezmą hydroksyzynę na noc i prawdopodobnie im to pomoże wyciszyć się, uspokoić i będą mogli zasnąć. Inni muszą sięgać po tzw. twardą farmację, twarde leki, które pozwolą im spokojnie zasnąć, ale to też nie zawsze działa.

https://marygo.app/produkty/susz-ziolowy-noc-5g/

I d e a L i s t k a:
Z jakimi problemami zdrowotnymi pojawia się często bezsenność?

Anna Słocka: Największą grupą są zaburzenia psychiczne, czyli depresja, nerwica, lęki, gonitwa myśli, nocny natłok myśli, szczególnie po pierwszym wybudzeniu. Choroby serca, nerek, płuc, nieprawidłowe funkcjonowanie całego układu nerwowego, ból, przyjmowanie niektórych leków, a także meteopatyczne historie, które dosyć często dotykają ludzi. Mówi się, że jak jest pełnia, to ludzie nie śpią, mają wtedy problemy ze snem, więc powodów jest bardzo wiele.

„Przyczyn jest bardzo wiele, a jednostek chorobowych tak samo dużo.”

I d e a L i s t k a:
44% osób na świecie cierpi na problemy ze snem. Czy te statystyki mają przełożenie na sytuację w Polsce? Czy jest ten problem większy niż w innych krajach?

Anna Słocka: To są statystyki światowe. W Polsce twierdzi się, że ok. 40% dorosłej populacji ma problemy ze snem, czyli zaburzenia snu różnego rodzaju. Istnieją też zaburzenia snu takie jak narkolepsja, więc tak naprawdę jest to duży, złożony problem.

„Bezsenność dotyka prawie połowę naszej populacji.”

Jaki jest wpływ konopi na leczenie bezsenności?

I d e a L i s t k a:
Czy CBD działa relaksująco?

Czy CBG działa pobudzająco?

Anna Słocka: Na podstawie badań naukowych, które są dostępne, opinie wśród naukowców są podzielone. Dla mnie, jako właściciela kliniki konopnej i eksperta konopnego, bo taką osobą mogę się nazywać, uważam, że jest na odwrót, ale to wszystko zależy od dawki. Jeżeli mówimy o małych dawkach, to na pewno jest na odwrót.

,,CBD w malych dawkach pobudza a w dużych dziala nasennie,,

CBG W MAŁYCH DAWKACH USPAKAJA I DZIALA NA SEN NATOMIAST W DUŻYCH POBUDZA

Są nawet kawiarnie, które podają kawę z CBD, ponieważ mówi się o tym, że w małych dawkach CBD mocno pobudza, czyli daje dodatkowego „kopa” do kawy. Jest taka słynna w Nowym Jorku restauracja, która serwuje właśnie kawę z CBD i tam się chodzi do tego porannego „kopa”, którego sama kofeina nie daje, ale z taką małą dawką CBD rzeczywiście się go dostaje. Natomiast w małych dawkach, CBG będzie działało uspokajająco i będzie regulowało cykl dobowy i zaburzenia snu (dzień/noc).
Dodatkowo chciałam powiedzieć, że CBD przyjmowane po godzinie 18 i bardzo często będzie pobudzało pacjentów. Nie oznacza to, że na każdego tak zadziała wszystko zależy od dawki, czyli od stężenia i ilości kropel przyjętych np. w trakcie. My, jako Medicana oraz jako CannaCode mamy ideę taką, że w naszych preparatach CBD jest produktem na dzień. Wiemy, że ono nigdy nikogo nie pobudzi. CBG jest natomiast produktem na noc. Mamy tylko jedno stężenie, czyli ekstrakty 5%.

Zasady przyjmowania są takie, że można przyjmować ten preparat całą dobę, ale również w tym pierwszym momencie wybudzenia nocnego, czyli pierwszy tydzień terapii, kiedy pacjent chce tak naprawdę regulować cykl dzień/noc.

https://marygo.app/produkty/herbata-konopna-na-dobry-sen-40g-koyi/

„Podczas każdego pobudzenia nocnego, pacjent powinien zażyć dodatkową dawkę CBG, tylko po to, żeby móc spokojnie zasnąć.”

Po CBD tego efektu w małej dawce na pewno nie będzie, będzie efekt odwrotny do zamierzonego, ale również przy bardzo wysokich dawkach CBD będzie następował efekt pobudzenia.

I d e a L i s t k a:
Jaka jest różnica w działaniu produktów pochodzenia roślinnego i z izolatu?

Anna Słocka: Ja jestem zwolenniczką ekstrakcji alkoholowej. Uważam, że jest ona bliższa kwiatkowi i bliższa natury. Izolat jest bardzo daleki od kwiatka i od natury. Natomiast wszystko, co jest naturalne i najbardziej oddaje to, co w roślinie wyrosło na początku, jest wg mnie bardziej skuteczne i bezpieczne.

I d e a L i s t k a:
Czy na bezsenność lepiej jest stosować produkty full-spectrum czy broad-spectrum?

Anna Słocka: Każdy kannabinoid, bez względu na to, jaki będzie regulował proces homeostazy w organizmie. Każdy związek będzie w dłuższym czy krótszym okresie regulował cykl dzień / noc.

„W momencie, kiedy zaczynamy terapię kannabinoidową, to również THC będzie miało wpływ na poprawienie jakości snu i jego długości oraz będzie zapobiegać wybudzeniom nocnym.”

Przy produktach broad-spectrum i full-spectrum na bezsenność, zadałabym to pytanie inaczej: czy pacjent jest aktywnym kierowcą lub pełni ważne funkcje, które testowane są na narkotyki. Wiadomo, że z produktów i preparatów full-spectrum, pewna część THC zostaje w organizmie i i przy teście na narkotyki może być wykazana. Ja jestem zwolenniczką podawania pacjentom bez recepty preparatów broad-spektrum, które nie zawierają THC.

https://marygo.app/produkty/ekstrakt-olejowy-cbg-5-silver-2/

I d e a L i s t k a:
Jakie kannabinoidy wykazują najsilniejsze działanie nasenne?

Anna Słocka: CBN! Nie wiem, dlaczego, bo nie ma odpowiedzi na to pytanie. Jeszcze nikt na świecie nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie. Natomiast, jest to kannabinoid, który ma najlepsze i najbardziej rozpoznane właściwości w działaniu nasennym. Uważam, że dopóki nie będzie więcej badań informacji na temat tego kannabinoidu, to jest on trochę niebezpieczny, bo wprowadza ludzi w naprawdę bardzo długie fazy snu, trwające nawet kilkanaście godzin. Dużo się o tym mówi, że CBN w dużych dawkach może doprowadzić do senności ciągłej, nawet 24-godzinnej. Nie chciałabym więc o nim mówić, bo dla mnie jest na ten temat za mało badań.

Wyniki badań, które się pojawiają, zależą od badacza. Zależą od tego, co badacz chce udowodnić.

„Ja opieram swoje wnioski głównie na badaniach, które są przeprowadzane przez prof. Mechoulama albo przez dr Ethana Russo.”

To są dla mnie osoby, które od lat „grzebią” i szukają w konopiach dobroczynnych wskazań. Badania przeprowadzone właśnie przez dr Ethana Russo wykazują, że CBD będzie pobudzało pacjentów po godzinie 18, a CBG będzie pomagało pacjentom w zaśnięciu i w regulacji cyklu dzień – noc.

I d e a L i s t k a:
Czy lekarze przepisują medyczną marihuanę na problemy ze snem?

Anna Słocka: Tak, mogą przepisywać i przepisują. Nie sądzę, że to jest podkładka do uzyskania recepty. Myślę, że ludzie cierpiący na bezsenność nie wiedzą, w jaki sposób mogą ją udowodnić. Przychodząc do lekarza opowiadają o swoich problemach związanych z bezsennością i nie sądzę, żeby sobie wymyślali historie z palca wyssane tylko po to, żeby dostać receptę. Jeżeli są użytkownikami rekreacyjnymi, to nie mają tych problemów, więc nie potrafią o nich opowiadać.

I d e a L i s t k a:
Czy na bezsenność lepsza jest sativa czy indica?

Anna Słocka: W tej chwili, genetyka roślin konopi jest tak pomieszana, że podział na sativa, indica i ruderalis odeszły już „do lamusa”. Oczywiście, rosnące dziko konopie, spotykane w naturze na pewno będą w tej kategorii. W tej chwili są to same hybrydy, które tylko i wyłącznie poprzez otoczenie terpenowe będą wywoływały określony skutek, czyli będą determinowały działanie konopi. To otoczenie terpenowe również kluczowe jest w medycznej marihuanie i determinuje kierunek działania THC, CBD czy CBG.

I d e a L i s t k a:
Czym są terpeny? Czy terpeny działają na bezsenność?

Anna Słocka: To rodzaj aromaterapii. Wszyscy, którzy urodzili się w czasach komunistycznych doskonale wiedzą, że jedynym środkiem, którym leczy się bóle gardła był syrop Pini i głównym terpenem w tym syropie był mircen. Jest jeszcze druga analogia – okazuje się, że piwa w zielonej butelce, które otwieramy i wyraźnie czujemy z nich zapach marihuany, po otwarciu takiego piwa, (ale tylko z zielonej, szklanej butelki). Jest ono produkowane z odmian chmielu, które mają w sobie dużą zawartość mircenu.

Czym jest mircen?

Mircen jest głównym terpenem, który znajduje się we wszystkich konopiach, stąd ich specyficzny zapach. Terpenów jest w konopiach wiele, np. limonen, linalol, beta-kariofilen itd, można by było wymienić ich nawet 150. Odmiana, którą waporyzujemy będzie wywoływać efekt terapeutyczny właśnie ze względu na otoczenie terpenowe. Może to być produkt pobudzający na dzień, może to być produkt nasenny na noc albo może to być susz, który będzie tylko i wyłącznie relaksował.

https://marygo.app/produkty/terpeny-do-aromaterapii2ml/

„W aptekach dostępne są (w tej chwili, nie jest nic dostępne, zarejestrowane) 3 odmiany medycznej marihuany, czyli Red 19% (produkt pobudzający), Aurora 20% (produkt nasenny) i Aurora 22% (produkt relaksujący).”

I d e a L i s t k a:
Jaki produkt konopny może uzupełnić przerwy w dostępie do medycznej marihuany?

Anna Słocka: Nie chcę, żeby to wyglądała jedna wielka reklama CannaCode, ale marka ta powstała po to, żeby uzupełniać terapię medyczną marihuaną. Jest to produkt odpowiadający na potrzeby lekarzy, którzy pracują w naszej klinice. Musieliśmy stworzyć produkty, które będą zalecane pacjentom. Nie mówię teraz o ekstraktach, tylko o suszach, bo o tym teraz rozmawiamy. Przebadaliśmy bardzo dużo rodzajów suszy i bardzo dużo oznaczeń terpenowych. Wybraliśmy 3 odmiany, które są najbliższe medycznej marihuanie w aptece, czyli dzień, noc i relaks. Bywają dosyć długie przerwy w dostawach medycznej marihuany do aptek i rzeczywiście, bardzo dużo pacjentów posiłkowało się tym suszem.

I d e a L i s t k a:
Jak długie przerwy w stosowaniu konopi pozwalają na reset receptorów?

Anna Słocka: Zależy to od tego, jak długo się przyjmowało konopie. Jeżeli było się tzw. heavy user’em, który stosował dużo konopi, to nawet 6 tygodni, ponieważ to jest taki okres, w którym organizm wraca do tzw. startu, czyli przywraca ustawienia fabryczne.

 

I d e a L i s t k a:
Czy CBD działa? Czy CBG działa?

Anna Słocka: Mówi się o tym, że CBD na niektórych pacjentów nie działa. Może nie działać, ponieważ albo receptory są zapchane, albo są mało aktywne .I nie są tak wyczulone jak u pozostałych pacjentów. Wtedy kannabinoidem, który powinien zadziałać jest CBG. Zanim cokolwiek w konopiach, powstanie jest w nich tylko CBG-a. CBG nie jest przyswajane receptorami CB1 i CB2, tak jak THC i CBD.Wchłanianie jest szlakami wapniowymi. CBG jest to komórką macierzystą konopi więc nasz układ endokannabinoidowy sam ją sobie przetransferuje do takiego kannabinoidu, jaki jest nam potrzebny. My sami nie wiemy, jakie kannabinoidy są nam potrzebne, możemy tylko zgadywać metodą prób i błędów. W niektórych przypadkach, bo większości pomaga CBD lub THC. Coraz popularniejszą strategią lepszego snu jest przyjmowanie kanabidiolu (CBD), pochodnej konopi. CBD jest powszechnie stosowany w celu poprawy snu i zmniejszenia lęku

I d e a L i s t k a:
Jak stosować CBD i łączyć go z innymi lekami?

Anna Słocka: Przyjmując kannabinoidy, bez względu na to, czy to jest to CBD, THC czy jakikolwiek inny, musimy uważać na inhibitory CYP-450, ponieważ jest bardzo duża grupa leków, która jest metabolizowana przez cytochrom CYP-450, trzeba naprawdę bardzo uważać z dietą, czyli co się dodatkowo przyjmuje. Można się nabawić różnego rodzaju zwłóknień, głównie marskości wątroby, która może prowadzić do bardzo przykrych doświadczeń zdrowotnych. W momencie, kiedy przyjmujemy np. antybiotyk, nie powinniśmy pić soku grejpfrutowego. I dokładnie jest tak samo przy konopiach – musimy patrzeć na dietę, czyli na to, co jemy i pijemy.

Przy kannabidiolu nie ma takich mocnych przeciwwskazań. Są natomiast przypadki, które wymagają tzw. zachowania ostrożności w przypadku stosowania CBD, szczególnie u dzieci chorujących na padaczkę. Podanie CBD może spowodować nasilone działanie Klobazanu, czyli również zwiększoną senność. CBD nasila również aktywność antykoagulacyjną Rywaroksabanu, czyli większe ryzyko krwawienia. Wszystkie leki typu Acenokumarol, Xarelto i tym podobne na krzepliwość krwi. One mogą z podwójną mocą zadziałać u pacjentów przyjmujących CBD. No i CBD plus benzodiazepiny – jedynymi lekami z grupy benzodiazepin, które są bezpieczne przy stosowaniu jednocześnie z CBD jest swobody jest Lorazepam i Oksazepam.

I d e a L i s t k a:
Z jakimi lekami nie powinno się łączyć medycznej marihuany?

Anna Słocka: Okoliczności dyskwalifikujące stosowanie THC, czyli medycznej marihuany, to choroby psychiatryczne, takie jak schizofrenia czy ciężka depresja. Równocześnie, choroby wątroby – rak wątroby komórkowej i marskość wątroby. Zaburzenia psychotyczne indukowane reakcyjnym stosowaniem marihuany. Choroby układu sercowo-naczyniowego, przebyty zawał serca, źle kontrolowane ciśnienie tętnicze i arytmia, duża zmienność w parametrach akcji serca i ciśnienia tętniczego (wzrost lub spadek). Uzależnienie od alkoholu, leków, substancji odurzających, a także planowana ciąża, karmienie piersią, obecna lub rozwijająca się alergia na konopie.

I d e a L i s t k a:
Na czym polega suplementacja konopna?

Anna Słocka: Warto zrozumieć, czym jest suplementacja kannabinoidów, czyli konopi w formie ekstraktu czy suszu. Proszę wyobrazić sobie, że pracując przy komputerze mamy otwarte 50 kart, otwieramy kolejną kartę lub program i komputer się zawiesza. Komputer się zawiesza i pokazuje nam komunikat: zamknij program. I dokładnie to samo robi nasz układ endokannabinoidowy, który jest nadrzędny nad wszystkimi układami. Zarządza on wszystkimi innymi układami – układem pokarmowym, wydalniczym, wydzielniczym, oddechowym.

https://marygo.app/produkty/revival-oil-gamecanna-10ml/

„Kiedy układ endokannabinoidowy choruje, czyli nie wytwarza swoich własnych kannabinoidów, wyłącza jeden z innych naszych układów i dlatego chorujemy.”

Są to choroby jelit, choroby psychiatryczne, takie jak depresja, i różnego rodzaju schorzenia. Kiedy układ endokannabinoidowy nie funkcjonuje w odpowiedni sposób, czyli jeden z naszych układów zostaje wyłączony, musimy natychmiast go wesprzeć i zacząć się suplementować konopiami i
pozwolić mu normalnie funkcjonować. Należy wrócić do takiego poziomu homeostazy, żeby pozostałe układy normalnie funkcjonowały.

I d e a L i s t k a:
Jaki proporcje CBD do THC na bezsenność?

„20% THC do 80% CBD”

Anna Słocka: Zaburzenia snu mają różne podłoże i jeżeli wymaga ono zażycia THC, to stosuje się 20% THC do 80% CBD. Zalecana jest najmniejsza możliwa dawka, aby osiągnąć efekt terapeutyczny i trzymanie się jej.

I d e a L i s t k a:
Jak powinno się dawkować medyczną marihuanę?

„Jest dokładnie jest tak jak, mówisz zawsze trzymamy się najniższej możliwej terapeutycznej dawki, która przynosi nam ukojenie w naszym problemie i staramy się jej nie podnosić.”

Anna Słocka: Tolerancja organizmu i naszych receptorów – mamy je w ograniczonej ilości i są one czułe w określony sposób. Jeżeli zażywa się bardzo dużo konopi, one zaczynają się nam wyłączać, czyli ta czułość jest bardzo niska i bardzo mała. Wtedy trzeba zrobić kilkutygodniowe „wakacje” od konopi po to, żeby receptory zaczęły od nowa pracować tak, jak na początku, przed rozpoczęciem terapii konopnej.

I d e a L i s t k a:
Jak znaleźć lekarza konopnego?

Jaki lekarz i przepisze receptę na medyczną z powodu bezsenności dobierze dawkowanie produktów konopnych?

„Czym innym jest przepisywanie recepty, a czym innym jest prowadzenie terapii.”

Anna Słocka: Czy łatwo jest znaleźć lekarza, który przepisać receptę? Czy łatwo jest znaleźć lekarza, który jest zainteresowany przyswojeniem nowej, ogromnej wiedzy z zakresu konopi? Niekoniecznie. Do naszego zespołu przyjmujemy lekarzy tylko i wyłącznie po dużych szkoleniach. Ta wiedza jest mało dostępna. Nasza klinika oferuje własny, autorski program szkoleń dla lekarzy i za ich pomocą przekazujemy lekarzom wiedzę, która później jest wykorzystywana.

I d e a L i s t k a:
Czy oferujecie szkolenia dla lekarzy i farmaceutów? Jak w takim szkoleniu wziąć udział?

Anna Słocka: Tak, oferujemy szkolenia dla lekarzy i farmaceutów. Szkolenia, które organizujemy to są szkolenia z bezpiecznej suplement akcji CBD i to są szkolenia bezpłatne. Natomiast lekarze, którzy pracują w przychodniach Medicana dostają kolejne szkolenia dotyczące prowadzenia terapii THC.

I d e a L i s t k a:
Gdzie lekarze i farmaceuci mogą się szkolić na temat działania konopi?

Anna Słocka: Proszę się do nas odezwać, każdego lekarza i farmaceutę bardzo chętnie przeszkolimy za darmo.

„Łączenie CBD i CBG w jednym preparat będzie miało działanie relaksujące, ale nie będzie miało wpływu ani na sen, ani na pobudzenie. Na pobudzenie stosuje się samo CBD.”

Autorka: Idea Listka

▼ Zapraszamy na Webinar! ▼

 

Epilepsja

Pytania zadaje: Idea Listka.

Gość: Dorota Gudaniec

Pytania i odpowiedzi zostały zredagowane na potrzeby artykułu.

Epilepsja.

I d e a L i s t k a:
Jak się zachować, jeśli osoba w naszym otoczeniu cierpi na atak padaczki?

Dorota Gudaniec: Przede wszystkim, nie spanikować. Padaczka nie jest chorobą zakaźną. Nie należy się bać pacjenta, który jest w trakcie napadu epileptycznego.

„Należy poznać kilka takich podstawowych zasad pierwszej pomocy: nie wolno wkładać nic do buzi osoby podczas ataku, należy ułożyć ciało pacjenta w pozycji bocznej”.

Natomiast, jeżeli atak jest toniczno-kloniczny z usztywnieniem ciała, to na siłę tego nie robimy. Podkładamy coś pod głowę, aby osoba chora nie zrobiła sobie krzywdy podczas ataku drgawek. Taka wiedza jest wystarczająca. W momencie, kiedy napad trwa chwilę dłużej lub jeżeli incydent widzimy na ulicy i nie znamy pacjenta, to zawsze warto wezwać pogotowie ratunkowe. Wtedy można udzielić pacjentowi pomocy profesjonalnej, czyli podać np. „wlew dożylny” czy leki doustne. Przede wszystkim, nie należy panikować i nie bać się tego. To taka podstawa.

Oczywiście, każdy napad może wyglądać inaczej. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, kiedy żyjemy z epileptykiem, znamy symptomy przepowiadające zbliżający się napad i nie mam tu na myśli tylko aury, bo aurę to może czuć sam pacjent. Jeżeli pacjent jest jej świadomy, może się też w odpowiedni sposób przygotować. Mam na myśli obserwację pacjenta, który cierpi w naszym otoczeniu. Jeżeli to jest dziecko niepełnosprawne, to nie powie, czy coś czuje, ale czasami są takie symptomy. Mój Maks zaczyna wykonywać pewne ruchy jak zbliża się napad podatkowy, taki klujący się, który może się przebić nawet za kilka dni. Ma on pewne specyficzne zachowania. Jak się żyje z epileptykiem, to wie się na co zwracać uwagę, ale to już są inne kryteria.

I d e a L i s t k a:
Czy padaczka jest zawsze chorobą wrodzoną? Czy jest to choroba genetyczna? Czy jej objawy mogą się pojawić dopiero w dorosłości?

Dorota Gudaniec: Na wszystkie pytania odpowiedź może brzmieć: i tak, i nie. Na pewno nie jest to choroba tylko genetyczna, aczkolwiek jednym ze źródeł pochodzenia padaczki jest genetyka. Na
epilepsję możemy zachorować tak naprawdę w dowolnym momencie życia. Zdarzają się padaczki wrodzone, które wcale nie są związane z genetyką, ale z pewną wadą rozwojową mózgu.

„Padaczka może być wrodzona, metaboliczna, pourazowa, poalkoholowa, polekowa… Przekrój różnego typu źródeł pochodzenia padaczki jest ogromny”.

Nie jest to choroba, która jest pretendowana tylko do określonego wieku, więc można „załapać się” na padaczkę zarówno w wieku wczesno-niemowlęciem, jak i w bardzo zaawansowanym wieku późno-starczym.

I d e a L i s t k a:
Czy są jakieś schorzenia które zazwyczaj towarzyszą pacjentom cierpiącym na epilepsję?

Dorota Gudaniec: Tak, bardzo często pacjenci cierpiący na porażenie mózgowe, na guz mózgu, pacjenci z aberacjami chromosomowymi, posiadają także padaczkę. Pacjenci, którzy mają nie schorzenia, a stany, takie jak wady rozwojowe mózgu, dziecięce porażenie mózgowe czy zespół Downa. Nie jest to choroba, tylko stan takiego człowieka, bo rodzi się on z innym układem chromosomów. Na pewno, niektórym osobom padaczka jest bardziej pisana, niż innym, ale nie ma tutaj jednoznacznej zależności.

I d e a L i s t k a:
Od jakich lekarstw rozpoczyna się leczenie padaczki i kiedy stwierdzamy, że jest ona lekooporna?

Dorota Gudaniec: Jest duża grupa lekarstw. Padaczka jest chorobą, która jest bardzo złożona, przynajmniej z takich opinii neurologów, z którymi ja mam kontakt i z którymi wielokrotnie rozmawiam, to jest choroba nie do końca jeszcze rozpoznana. Występuje bardzo dużo typów napadów. Już w latach 70. zdefiniowanych było ponad 450 typów napadów padaczkowych. Doświadczony neurolog ma do dyspozycji całą gamę leków. Z tego co wiem, nie ma tak, że jest zawsze ten sam lek pierwszego podania. Najczęściej podawanymi lekami jest kwas walproinowy. Podawane są również sterydy, ale wynika to z wcześniejszego rozpoznania typu padaczki. W Polsce leczy się głównie objawy, czyli najpierw neurolog diagnozuje chorobę, robi się podstawowe badania i na tej podstawie lekarz stwierdza, czy dany lek jest w stanie wpłynąć na napady.

Leki przeciwpadaczkowe są bardzo mocno zróżnicowane. Inne leki są na napady toniczne, inne leki na napady kloniczne, inne toniczno-kloniczne, jeszcze inne na napady miokloniczne, atoniczne, możemy sobie tak wymieniać, więc nie jest to takie jednoznaczne.

„Jest pewna grupa pacjentów, w Polsce szacuje się, że jest to 20% pacjentów cierpiących na epilepsję, na których żadne leczenie farmakologiczne nie skutkuje.”.

Wydawałoby się, że nie jest to taka duża grupa, bo tylko 20%, ale jak sobie uświadomić, że 1% naszej populacji, czyli blisko 400 tysięcy osób cierpi na padaczkę, to 20% z tych 400 tys. już robi robotę.

Jak to się stwierdza? Metodą prób i błędów, czyli podaje się pierwszy lek, drugi lek, trzeci, czwarty, piąty… Potem są różne konfiguracje tych leków i jeżeli to nie przynosi skutku pod postacią opanowania napadów padaczkowych, to wtedy mówimy o epilepsji lekkoopornej.

I w naszym państwie zazwyczaj jest to stosowanie pięciu leków neurologicznych. Są kraje, gdzie wystarczą 2 leki, aby stwierdzić lekooporność.

Kannabinoidy w leczeniu epilepsji

I d e a L i s t k a:
Czy istnieją na rynku lekarstwa na padaczkę produkowane na bazie syntetycznych kannabinoidów?

Dorota Gudaniec: Jedyny lek, który został dopuszczony jako lekarstwo na padaczkę z pełną dokumentacją, lek Epidiolex. Można powiedzieć, że jest on młodszym bratem Sativexu, ponieważ są to leki na bazie izolatów, czyli pochodzą z rośliny. Nie sądzę, żeby był jakiś lek z czystego syntetyku, były takie leki i są na rynku, ale są to leki dedykowane innym obszarom naszego organizmu, więc na samą padaczkę osobiście takiego leku nie znam.

I d e a L i s t k a:
Czy rośliny Cannabis mogą stanowić lekarstwo padaczkę?

„Konopie to lekarstwo na padaczkę na poziomie zarówno przyczynowym, indukującym napad padaczkowy, jak i na poziomie skutku.”

Dorota Gudaniec: Wiemy już doskonale, co potwierdziły badania i naukowcy już się pod tym podpisali jednoznacznie, że CBD ma właściwości neuroprotekcyjne, czyli tak, jakbyśmy chronili kabelki w układzie elektrycznym. Konopie mają także właściwości neuroregeneracyjne, czyli tak, jakbyśmy regenerowali sobie te uszkodzenia. Wiemy też, że konopie działają na przestrzeni układu odpornościowego, czyli tam, gdzie nam się zaczyna indukować stan zapalny na poziomie mikro. Także wtedy, kiedy mamy zaburzenia po stronie funkcjonowania limfocytów – komórek, które odpowiadają za naszą odporność.

Mamy też całą warstwę cytokinową, czyli warstwę komórek prozapalnych, które wytwarzają stan zapalny i potem w zależności od tego, jakie są zasoby naszego układu odpornościowego rozwijają stan zapalny lub zostanie on wygłoszony. Konopie działają bardzo, bardzo szeroko. Jak najbardziej, konopie mają tutaj ogromne znaczenie terapeutyczne zarówno w prewencji w samym leczeniu jak i w łagodzeniu skutków samej epilepsji.

I d e a L i s t k a:
Jak konopie wpływają na leczenie padaczki?

Dorota Gudaniec: Tak, konopie mają taką zdolność i to jest udowodnione, udokumentowane, zarówno pod postacią badań, jak i pod postacią tzw. Experience Based Medicine, czyli medycyny opartej o doświadczeniach. Wiemy, że tak, ale ja do tego podchodzę zupełnie inaczej. Ostatnio dzielę się tymi przemyśleniami z wieloma neurologami i co ciekawe, wszyscy się ze mną zgadzają. Mówię teraz o mojej koncepcji rozumienia padaczki, nie będąc neurologiem.

„Ja padaczkę rozpatruję na 3 płaszczyznach:”

1. Poziom przyczyny.

Czasami ta przyczyna jest znana, bo ktoś uległ wypadkowi i ma padaczkę pourazową, czyli wiemy skąd pochodzi. Czasami możemy zbadać, że jest to padaczka metaboliczna czy genetyczna. Zbadamy i przyczyna jest widoczna, widzimy poziom przyczyny. Czasami jednak jest tak, że nie widzimy poziomu przyczyny. On jest, ale my go nie znamy, bo przecież musi być przyczyna, żeby był skutek. I wtedy mówimy o tym, że padaczkę jest idiopatyczna i to jest ten poziom widoczny lub niewidoczny, ale pierwszy.

2. Napad padaczkowy.

Potem mamy napad padaczki, czyli już to, co widzimy. Nie wszystkie napady są widoczne, niektóre są dopiero do zaobserwowania w czasie badania EEG, ale wiemy, że taki napad występuje, więc łączymy to z epilepsję. Jednak jest coś pomiędzy. Między przyczyną a skutkiem jest przestrzeń wypełniona treścią, taką jak czynniki indukujące napad padaczkowy.

3. Czynniki indukujące napad.

Jeżeli padaczka na poziomie przyczynowym jest strukturalnym lub metabolicznym zaburzeniem pracy układu nerwowego, to napad jest takim zwarciem w instalacji. Można powiedzieć, oczywiście upraszczając, że dochodzi do zwarcia i musi być jakiś czynnik, który to wywołuje. I tutaj znowu, mamy kilka czynników, które możemy przewidzieć.

„Bardzo często jest tak, że nie możemy nawet wyłapać tego klucza, nie widzimy nic takiego, co by mogło być jednoznacznym powodem do napadu.”

Niektórzy epileptycy są wrażliwi na sekwencje światła, czyli na dyskotekę ze stroboskopem nie powinien epileptyk pójść, jest to osoba foto-aktywna. Są pacjenci, których napad padaczkowy wyzwala się pod wpływem stresu, bodźca emocjonalnego. Są też osoby, które mają napady padaczki nawet z powodu określonego zapachu określonego czyli mózg po prostu nieprawidłowo reaguje na bodziec.

I wtedy, do czynienia najczęściej mamy z czymś, czego gołym okiem nie widać, co się toczy w naszym organizmie. Są bardzo często mikro stany zapalne, czyli moment, w którym zaczyna się gdzieś się toczyć infekcja, ale zanim możemy ją zobaczyć pod postacią kataru, gorączki, zapalenia. Jest to proces, w którym mówimy o mikro stanie zapalnym, który bardzo silnie indukuje napady padaczkowe.

I d e a L i s t k a:
Czy można łączyć konopie ze standardowymi lekami przeciwpadaczkowymi?

Dorota Gudaniec: Konopie można łączyć z lekami przeciwpadaczkowymi pod pewnym rygorem. Każda substancja, jaką wprowadzamy do naszego organizmu, musi być przeprowadzona przez ten organizm, jest metabolizowana. Jednym z głównych obszarów metabolizmu większości substancji, ponad 60% substancji lekowych, ale też toksyn, różnego typu produktów, które wprowadzamy do organizmu, metabolizuje się przez pryzmat tzw. cytochromu P450. W cytochromie znajdują się także tzw. izoenzymy, które odpowiadają za bardzo konkretną robotę.

„CBD jest inhibitorem CYP3a4, który bierze bardzo czynny udział w metabolizmie, a tak naprawdę detoksykologii kwasu walproinowego”.

Jeżeli pohamujemy ten izoenzym w swojej aktywności, to istnieje ryzyko, że kolejne dawki kwasu walproinowego mogą spowodować przedawkowanie. W wyniku przedawkowania kwasu walproinowego, możemy mieć cały szereg konsekwencji – uszkodzenie wątroby, uszkodzenie krwi – mogą nam mocno spaść płytki, więc może to mieć bardzo poważne konsekwencje.

„Z drugiej strony, jeśli wiemy o tych procesach i wiemy jak je kontrolować, to można bezpiecznie łączyć konopie z lekami, ale powtarzam trzeba wiedzieć co się robi”.

I d e a L i s t k a:
W jakiej formie podaje się konopie osobom cierpiącym na padaczkę?

Dorota Gudaniec: Każda metoda ma swoje plusy i ma swoje minusy. Można konopie waporyzować, palić, przyjąć pod postacią ekstraktu, kapsułek, ciasteczek, czopków, są różne sposoby.

„Stoję zawsze na stanowisku, że nie ma sposobu, który jest idealny dla każdego. I czasami nawet musimy się zdecydować na rzecz mniej wygodną, ale jedyną możliwą do zastosowania.”

Pamiętam dylematy z czasu, jak Maks był na OIOM-ie. Teraz się uśmiecham, ale doszła do mnie jak doszła do mnie informacja o tym, że mogę konopiami uratować życie mojego syna, to pierwsza moja myśl była taka: „ale jak? Co ja zrobię? Dziecko leży pod respiratorem, jest podłączone do całej aparatury, wlewane sa różne substancje każdą możliwą dziurą w ciele plus dodatkowe jeszcze porty.

„Jak ja mu to podam? Przecież marihuanę się pali w skrętach, przecież nie zajaram sobie na OIOM-ie nie będę przez nos wdmuchiwać dymu.”

Wpadłam wtedy na genialny (dzisiaj wiemy, że niekoniecznie) sposób, żeby zaparzyć herbatę z konopi i podałam mu to przez sondę. Nie jest to specjalnie efektywna metoda podaży konopi, powiedziałaby bardzo mało efektywna, ale na tamten moment to już wystarczyło, żeby go uratować od śmierci. Kiedy pracuję z pacjentem z epilepsją albo z opiekunem pacjenta, zawsze staram się przeprowadzić gruntowny wywiad i wspólnie zastanawiamy się, jaką formę przybieramy, jaka jest najlepsza. Każda forma spożywania konopi ma też inne szlaki metaboliczne.

Dużo prościej jest podać ekstrakt podjęzykowo czy naśluzówkowo. Kolejna metoda, która przynosi dobre efekty to metoda per rectum, czyli czopek doodbytniczy. Kobiety mogą stosować też globulki dopochwowe. Myślę, że nauka idzie do przodu i ciągle są wymyślane są nowe rzeczy. Tych metod jest dużo i trzeba je przedstawić pacjentowi, dobrać najlepszą i najbardziej efektowną metodę.

I d e a L i s t k a:
Czy prawo w Polsce umożliwia pacjentom stosowanie najbardziej efektywnej metody leczenia padaczki?

Dorota Gudaniec: Dzisiaj jest sytuacja, w której dalej dostępność medycznej marihuany jest sklejana na taśmę klejącą. Nie mamy sytuacji, w której jest to teraz zakazane.

„Teraz, żaden pacjent, czy to pacjent epileptyczny czy jakikolwiek inny, jeżeli kwalifikuje się zgodnie z Ustawą do leczenia konopiami, nie jest już przestępcą. Z legalnego punktu widzenia, mamy to możliwe. Praktyka niestety mówi coś innego.”

Ciągle brakuje nam w Polsce ekspertów, specjalistów, lekarzy, osób, które mają na ten temat pojęcie. I tak już jest lepiej niż było, bo lekarze kształcą się, zdobywają wiedzę, często jest to pod wpływem nacisków ze strony pacjentów, ale nie brakuje jeszcze lekarzy, którzy straszą konopiami i demonizują je. Bardzo często i ciągle częściej niż z odwrotną sytuacją się z tym spotykam. Dodatkowo, też jest paru lekarzy, którzy są takim klasycznym wypisywaczem recept. Nie sobie pozostawiam ocenę takiego stanu rzeczy, czy to jest dobre, czy nie. W każdym razie, legalne to jest nawet w kontekście dzieci.

„Dzieci też mogą dostać na receptę legalną medyczną marihuanę pod postacią suszu, tudzież już preparatów przetworzonych. Od czerwca tego roku już możliwość wytwarzania w Polsce przetworów.”

Ta możliwość z punktu widzenia prawnego była oczywiście od początku dana, ale nie było podejrzewam wielu innych uwarunkowań formalnych, które trzeba było spełnić. Na stan mojej wiedzy wynika, że coraz więcej aptek wchodzi w przetwórstwo suszu, który przypominam jest surowcem farmaceutycznym do dalszego przetworzenia. Więc tak, tych form jest bardzo dużo i nawet malutkie dzieci mogą z tego skorzystać. Warunek jest taki, że będzie lekarz, który się podejmie takiej terapii.

I d e a L i s t k a:
Czy są kraje, w których pacjenci mają lepszy dostęp do leczenia za pomocą konopi?

Dorota Gudaniec: Oczywiście! Są też kraje, gdzie pacjenci mają gorszy dostęp, więc nie jesteśmy tak już zupełnie szarym końcu. Kilkakrotnie byłam w Izraelu i dla mnie jest to swego rodzaju państwo referencyjne pod tym względem. Mam kontakty z klinikami izraelskimi, gdzie np. jedna z prelegentek wystąpiła na konferencji, którą organizowałam. Prowadzi ona całą klinikę neurologiczną i przeprowadza mnóstwo badań, ale konopie to zawsze jest lek drugiego rzutu. Pamiętajmy o tym, że nawet w Izraelu nikt nie zaczyna od leczenia konopiami. Chociaż nawet w Izraelu, były szef departamentu do spraw medycznej marihuany zawsze podkreślał, że ma w sobie taki dualizm. Z jednej strony, jako urzędnik państwowy, musi się stosować do kryteriów, które zostały wprowadzone. Z drugiej jednak strony, jako lekarz chciałby zaczynać od konopi.

„Pamiętajmy, że konopie nie są panaceum, ale z całą pewnością nigdy nie wyrządzą krzywdy takie, jaką mogą wyrządzić leki. Zwłaszcza te leki, które nie działają tak, jak się spodziewamy”.

Nawet w Izraelu trzeba najpierw zastosować terapię konwencjonalną, później dopiero można sięgnąć po konopie, aczkolwiek jest to znacznie bardziej ułatwione, niż w Polsce. Zdecydowanie bardziej, ale i w Niemczech jest teraz lepiej, i w Czechach jest lepiej, i nie mówiąc już o Holandii, Kanadzie… Stany Zjednoczone są dosyć specyficzne, bo tam czym innym jest prawo federalne, czym innym prawo stanowe, ale też ta dostępność jest lepsza niż u nas.

I d e a L i s t k a:
Jakie kannabinoidy najlepiej wspierają leczenie napadów padaczkowych?

„Na moje doświadczenie, wyczucie i znajomość tego tematu, to zdecydowanie dwa związki są wiodące: CBD i CBG.”

Dorota Gudaniec: CBD ze względu na swoją neuroprotekcję, bezpośredni wpływ na układ immunologiczny. CBG z kolei ze względu na pobudzenie procesu neirogenezy i również wpływ na układ immunologiczny. THC jest tutaj trochę kontrowersyjne.

Przy THC niestety często się zdarza, że w poszczególnych typach padaczki, można wyindukować napad przez wzmożone neuroprzekaźniki. Pobudzenie układu dopaminowego może niestety wywołać napad padaczkowy, więc THC nie jest substancją, która jest dedykowana padaczce. Oczywiście, są wyjątki. Są sytuacje, w których mamy też mnóstwo korzyści ale nie jest to pierwszy wybór. CBD i CBG w moim odczuciu najbardziej, aczkolwiek CBD-a ma też tutaj spore znaczenie.

„Spodziewamy się w tej chwili całkiem ciekawych doświadczeń z CBC, czyli z kannabichromenem.”

Tutaj nie umiem jeszcze się wypowiedzieć w tak szerokim zakresie, jak w przypadku CBD czy CBG. Ale jest to też jeden ze związków, który budzi spore nadzieje. Okazuje się jednak, że podstawową kwestią jest zawsze wywiad z pacjentem, czyli zrozumienie, jak on funkcjonuje ze swoją padaczką, jakiego typu są to napady, co je poprzedza, co jest po napadzie, jaki jest czas regeneracji, jak to znosi. Wtedy łatwiej jest dobrać zarówno preparat, jak i konkretne stężenie. Nigdy nie robię tego w oparciu o konkretny związek, jestem zwolenniczką zasady Full Spectrum i uważam, że konopie są tak wspaniałe przez to, że są tak bogate w cały szereg związków, które mają na nas dobroczynny wpływ. Z całą pewnością, pojedyncze CBD, takie jak np. w Epidiolexie jakiś wpływ wywiera, ale naukowcy i praktycy są zgodni co do tego, że najlepsze efekty daje pełny wymiar tzw. efektu entourage, czyli efektu tła. Trudno powiedzieć, czy preparat oparty o CBD jako wiodący czynnik jest skuteczniejszy niż preparaty, gdzie ten czynnik CBD byłby wyizolowany, być może wcale nie. Nie wiemy tego po prostu. Myślę, że przed nami jeszcze dziesiątki lat badań i obserwacji.

Pamiętajmy też o kontekście historycznym i politycznym. Konopie były przez bardzo, bardzo długi czas mocno stygmatyzowane, badań się nie robiło albo jeżeli już były, to z tezą, żeby udowodnić, jakie one są złe. Dopiero ostatnie lata pokazują, że ten przełom nastąpił. ale nauka musi za tym podążyć. Teraz się opieramy bardziej o doświadczenia. intuicję, proces analityczny, myślowy.

I d e a L i s t k a:
Od jakiego stężenia kannabinoidów warto zacząć stosowanie konopi?

Dorota Gudaniec: Mamy się już o co oprzeć. Mamy np. rekomendacje Amerykańskiego Towarzystwa Neurologii Dziecięcej. Ich rekomendacje mówią, że w przypadku epilepsji u dzieci, dawką referencyjną jest dla nich 3-30 mg CBD na kilogram masy ciała. Musieli to zbadać.

Ja mam pod swoją opieką, w tej chwili, grubo ponad 9000 pacjentów, z czego 2/3 to są dzieci z różnymi schorzeniami, wiodąca jest epilepsja. Co zabawne, mam setki pacjentów, którzy doskonale reagują na 0,5 mg na kilogram masy ciała. Korzystając z tych doświadczeń, starając się również optymalizować koszty terapii, bo to też jest czynnik, o którym warto pamiętać, zawsze zaczynam metodą start lub go slow.

Jeżeli jest szansa, że 0,5 mg na kilogram masy ciała przyniesie efekt, to po co mam dawać 3 mg na kilogram, bo tak powiedzieli amerykańscy uczeni. Musimy więc miarkować doświadczenie. Oczywiście, są pewne stany, w których wiemy, że nie ma sensu zaczynać od 0,5 mg, ale to już jest kwestia doświadczenia i obserwacji. Ja nie mam na to papieru, bo to nie zostało podbite przez żadnego naukowca jako badanie naukowe, ale jest to moje doświadczenie. Dlatego zawsze mówię:.

„2xEBN, czyli Evidence Based Medicine i Experience Based Medicine.”

Co ważniejsze? W moim odczuciu, to drugie, ponieważ kiedy się posługujemy takim Experience Based Medicine, to my do tego podchodzimy z szacunkiem. Z kolei, nauka konwencjonalna mówi o tym, że są to przypadki anegdotyczne, kazuistyczne. A dla mnie nie jest anegdotą doświadczenie danego człowieka, dla mnie to jest całe jego życie.

„Zawsze staram się więc słuchać pacjenta, zadać odpowiednie pytania, wyciągnąć wnioski oparte o doświadczenia i dać pacjentowi szansę zaczęcia od minimum i szukania tej dawki właściwej.”

Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że lekarz czy terapeuta mówią, że masz 2 czy 3 razy dziennie masz wziąć tyle i tyle. Odpowiedzialność spoczywa na lekarzu, tudzież na charakterystyce produktu leczniczego. W medycynie konopnej jest dokładnie odwrotnie. Odpowiedzialność za dobrostan, jaki możemy osiągnąć, dzięki wsparciu konopi, osiągamy sami. Dążymy do dobrostanu, ale jeden osiągnie dobrostan, kiedy się wyśpi, a drugi kiedy nie zaśpi, który ma rację?

Człowiek, który sięga po konopie powinien mieć świadomość tego, że tylko on będzie wiedział, jak się czuje. Terapeuta, lekarz, praktyk konopi czy doradca, powinien doradzić jak zacząć, uprzedzić przed interakcjami i pokazać model dawkowania, ale w kontekście schematu. Dzisiaj nadal mamy bardzo duży bałagan pojęciowy. Są producenci którzy piszą na opakowaniu: „dwa razy dziennie, dwie krople”. Są też tacy, którzy piszą: „cztery razy dziennie, dwie kropelki”.

I teraz znowu, który jest lepszy? Jak pacjent popatrzy sobie z punktu widzenia marketingu i wygody, to lepszy będzie ten, który stosuje się 2 razy dziennie, bo: „to pewnie jest lepsze niż to, co trzeba stosować 4 razy”. Gdyby jednak miał świadomość tego, że konopie działają kilka godzin i nie wiadomo, czy działać będą 4 godziny, czy 5, czy 2,5 godziny, a może tylko godzinę. W innym przypadku może być 6 godzin, jeszcze innym 7,5 h. Nie wiemy tego.

„Musimy się posługiwać pewnym podziałem referencyjnym i przedział ten jest bardzo mały: 4-6h. Ale to jest statystyka.”

Statystyka, a człowiek jest indywidualny. Każdy człowiek indywidualnie składa się na statystykę, ale nie jest statystyką. Dlatego trzeba to wszystko dokładnie wytłumaczyć i dać człowiekowi element sprawstwa, że on ma wpływ na to, jak się będzie czuł. Nie lekarz, nie terapeuta, tylko właśnie ten człowiek, jeżeli dostosuje się do swojego rytmu metabolicznego, do swoich potrzeb i zaspokoi te potrzeby, to sukces jest wtedy naprawdę fantastyczny. Świetne uczucie temu towarzyszy.

I d e a L i s t k a:
Czy istnieją badania naukowe na wpływ konopi na epilepsję?

Dorota Gudaniec: [00:42:00] Muszę się pochwalić, bo w Polsce niedługo ruszą pierwsze profesjonalne badania kliniczne i biorę w tym udział. Badać będziemy wpływ fitokannabinoidów na pacjentów poddanych szeroko pojętym onkoterapiom. Są to oczywiście badania kliniczne przeprowadzane w systemie uniwersytecko-klinicznym. Mam nadzieję, że wniesiemy wkład do polskiej nauki, ale przede wszystkim do dobrostanu pacjentów. Jest też jeszcze jeden aspekt, Natalia, bo żeby wyciągać takie wnioski, to musimy mieć dane.

W Polsce, pacjenci są też dosyć konfornistyczni, wygodni. Przecież od trzech lat jest możliwość badania poziomu fitokannabinoidów we krwi, ale trzeba przyjechać i oddać krew. Te badania nic nie kosztują, ale trzeba włożyć swój wysiłek, żeby po prostu przyjechać i oddać tą krew Gdybyśmy mieli to co planowaliśmy, że zrobimy 7 tys. badań, to 7 tys. próbek krwi daje nam już naprawdę całkiem dobrą bazę do wyciągania wniosków. A my przez trzy lata zebraliśmy kilkadziesiąt, bo nie ma chętnych. Każdy by chciał mieć efekt, ale nic nie chce z tym zrobić. To jest problem, warto o tym mówić.

!Badanie kliniczne! Oddaj krew do badań i przyczyń się do rozwoju konopnej wiedzy naukowej! Klliknij po więcej informacji.

I d e a L i s t k a:
Od jakiego stężenia kannabinoidów warto rozpocząć terapię konopną w przypadku padaczki?

„Ja proponuję zawsze rozpoczęcie od CBD i łączę je z CBG, nie z THC.”

Dorota Gudaniec: CBG otwiera nam wiele innych receptorów, do których CBD nie ma dostępu. Optymalizacja terapii przy udziale CBG jest naprawdę niewiarygodna. Zaczynam od niskich stężeń, niskich dawek CBD z propozycją uzupełnienia tego o niewielkie ilości CBG i potem szukamy tej dawki
właściwej. Zazwyczaj udaje się ją ustalić w ciągu kilku tygodni, czasami udaje się od pierwszego strzału, czasami trzeba popracować parę tygodni, ale znam też przypadki osób, które pracowały nad epilepsją wiele miesięcy. Mam przykład pacjentki, która miała synka, bardzo, bardzo mocno cierpiące dziecko, głęboko upośledzone i z bardzo poważnymi napadami padaczkowymi, ale dziecko chodzące.

Problem polegał na tym, że świadomość tego dziecka była na tak niskim poziomie, że trzeba było go po prostu chronić. Sam nie był w stanie siebie ochronić, więc chodził w kasku, był prowadzany na szeleczkach, trzeba było bardzo uważać, bo się niejednokrotnie rozbijał. Były dramatyczne historie i wyobraź sobie Natalio, że 8 miesięcy ta Pani u mnie kupowała produkty i za każdym razem, kiedy pytałam, czy chłopczyk dalej ma napady, ona mówiła – tak. W końcu, po ponad 8 miesiącach zapytałam, ale po co Pani to robi, skoro przez tyle miesięcy dalej pojawiają są napady. Wydaje Pani mnóstwo pieniędzy, mi jest niezręcznie. Na co ona mówi: „chłopczyk ogląda teraz bajeczki, nie przewraca się tak, potrafi puzzle ułożyć, jest w stanie sam sobą się zająć…”.

Więc ja zrobiłam wielkie oczy i mówię: „Ależ to są fantastyczne efekty!”. Odpowiedziała, że tak, ale nie mówiłam o tym, bo Pani o to nie pytała, tylko o napady…”. Dowiadujemy się więc, że czasami organizm sam decyduje o tym, co jest pierwszą, najważniejszą potrzebą, a potem jakie kolejne kwestie mają być załatwiane. Jak przebiega proces regeneracji, rewitalizacji, nie jest to jednoznaczne. Chłopczyk miał po tym czasie bardzo realną poprawę w kwestii samej padaczki, więc różne są schematy.

„Ja zaczynam od małych dawek i szukamy dawki właściwej.”

Dzisiaj robię jednak zupełnie inaczej, niż robiłam jeszcze kilka lat temu. Mój stan wiedzy na samym początku, czyli jak zaczynałam leczenie Maxa, mówiono mi, że można dać od razu maksymalne stężenie, a potem próbować schodzić i ustalić, kiedy będzie ten próg napadowy. Tak to niestety nie działa, chociaż byłam wtedy o tym przekonana. To jest ślepa uliczka.

Każdy nadmiar fitokannabinoidów organizm rozpracuje enzymatycznie. Wydala to w dużej mierze z kałem, ale też jest druga, mniej przyjemna strona medalu, mianowicie receptory się uwrażliwiają, dlatego dużo korzystniejsza jest forma rozpoczynania terapi od małych dawek. To też się przekłada później na koszt terapii. Dzisiaj już raczej nikt nie mówi o tym, że terapia CBD-czy konopiami jest bardzo kosztowne, bo ona wcale nie musi być kosztowna. Jednak 6-7 lat temu, kiedy leczy,łam Maksa, to rzeczywiście było straszne ile mnie ta terapia kosztowała, nawet 5-7 tys. złotych każdego miesiąca i to był koszt tylko konopi.

Dziś tak już nie robimy i wiemy, że to było niepotrzebne. Jak widać krzywdy nie zrobiło, chociaż portfel wydrenowało. Dzisiaj mam pacjentów, którzy na ekstrakcie na poziomie 4% osiągają efekty takie, jakie ja osiągałam dając Maksowi 600-700 mg CBD na dobę.

Uważam, że konopi nie powinno się w ogóle, w żaden sposób kaleczyć. To, że trzeba to robić wynika z tego, że są takie idiotyczne przepisy i to jest zupełnie inna bajka. Robię to naprawdę z ciężkim sercem i modyfikacja polega na tym, że musimy odseparować THC do poziomu, który jest obligatoryjnie przyjmowany. To jest chore, nie powinno tak być, to jest zabawa w Boga przez polityków, bo inaczej tego nie potrafię określić.

I d e a L i s t k a:
Jak należy dawkować konopie w przypadku epilepsji – regularnie czy przy ataku padaczki?

„I tak, i tak. Ja rozgraniczam dwa modele dawkowania – model interwencyjny i model terapeutyczny.”

Dorota Gudaniec: W modelu interwencyjnej, możemy sobie użyć raz na miesiąc konopi i one też przyniosą jakiś efekt doraźny. Jeżeli mówimy jednak o chorobie przewlekłej, jaką niestety jest padaczka, to musimy zastosować połączenie tych modeli. Oznacza to trybie terapeutycznym, regularne stosowanie konopi, kilka razy na dobę. Ja preferuję model 4 razy na dobę, w sekwencji od przebudzenia, do zaśnięcia. Nie budzimy pacjenta w nocy. Jak śpi, to niech sobie spokojnie śpi, bo sen też jest terapeutyczny. Natomiast w sytuacji wystąpienia napadu, pomimo takiej terapii (bo to nie jest tak, że od razu możemy całą padaczkę pozamiatać pod dywan i się z nią rozstać), to interwencyjnie możemy dodać dodatkową dawkę.

„CBD przerywa napad padaczkowy w 95 przypadkach na 100.”

Nie musimy używać twardej chemii. Wystarczy dać po prostu kilka kropel prosto do buzi i natychmiast przerywa to napad. Prawda jest taka, że jak pacjent cierpi na padaczkę, ale okiełznaną lekami, to zazwyczaj nie trafia na konopie. Konopie są bardzo często ostatnią deską ratunku.

„Konopie działają ogólnoustrojowo i podnoszą komfort naszego funkcjonowania.

I d e a L i s t k a:
Jakie skutki uboczne występują w przypadku leczenia epilepsji konopiami?

Dorota Gudaniec: Mogą występować skutki uboczne, przy czym zależy, co to znaczy skutki uboczne.

„Dla każdego coś innego jest istotne. Jedna osoba się cieszy, że się wyśpi, a druga, że nie zaśpi.”

Skutkiem ubocznym często towarzyszącym terapii konopnej może być np. spowolnienie ruchu, ludzie bardziej chcą odpoczywać, są spolegliwi. No i teraz pytanie, czy jest to atut, czy przekleństwo. Dla jednego będzie to atut, dla drugiego będzie to przekleństwo. Poza tym pamiętajmy, że jeżeli mówimy o wpływie ogólnoustrojowym, możemy poczuć efekt w różnych obszarach organizmu.

„Przy stosowaniu CBG, mamy bezpośredni wpływ na GABA.”

GABA to neurobloker w naszym mózgu i w ogromnym uproszczeniu, jeżeli mamy GABY za dużo, to odczuwamy przytępienie, mamy problemy z koncentracją, spowolnienie ruchu, zaburzenia pamięci. Jeżeli mamy GABY za mało, to wtedy najprościej ujmując – ADHD. Oczywiście mówię w dużym uproszczeniu.

Wpływ CBG na GABA tłumaczę porównując do porządków w szafie. Każdy z nas ma szafę, ale to co ja mam w szafie, to wiadomo jest tylko mnie. Jak otworzę drzwi od tej szafy, to się może okazać, że pilnie wymaga interwencji i uporządkowania albo może się okazać, że jest idealny porządek. A żeby zrobić porządek, najpierw trzeba wszystko wywalić na podłogę.

„Z syndromem „porządku w szafie” możemy się spotkać w kontekście CBG i często jest to mylone ze skutkami ubocznymi.”

Ktoś zaczyna przejmować CBG i nagle czuje się pobudzony albo senny, czuje się nieswojo. To mija, organizm się adaptuje, robi porządek w szafie i potem już jest tylko lepiej. Może być to jednak uznane za skutek uboczny.

Jednym ze skutków ubocznych jest wściekłość w ustach. Trzeba się napić wtedy, łatwo temu przeciwdziałać. Przy nadmiernym spożyciu może pojawić się kwestia mdłości, ból brzucha. Natomiast nie można sobie zrobić krzywdy w sposób trwały. I wynika to z dwóch przesłanek:

Pierwsza z nich to struktura budowy układu endokannabinoidowego, który się opiera o trzy filary – receptory kannabinoidowe, endokannabinoidy i enzymy, które neutralizują wszystko, co zużyte, każdy nadmiar.

Drugim elementem bezpieczeństwa i tego, że nie możemy sobie zrobić żadnej trwałej krzywdy, jest rozmieszczenie układu endokannabinoidowego. Musimy pamiętać, że mamy trzy strefy głównej koncentracji receptorów, czyli komórki układu nerwowego, odpornościowego i bardzo szeroko pojętego układu rozrodczego. Jest jeszcze czwarta strefa, o której też trzeba pamiętać, gdzie nie ma w ogóle receptorów. Jest to pień mózgu, rdzeń przedłużony, czyli ta strefa naszego organizmu, która odpowiada za funkcje autonomiczne – oddychanie, bicie serca.

„Jeśli nie możemy zaburzyć funkcji autonomicznych, to nie zrobimy sobie żadnej trwałej krzywdy.”

Nie ma ani jednego udokumentowanych przypadku zgonu po konopiach, żeby być już zupełnie uczciwym, to profesor Vetulani zawsze przytaczał taką historię, że „jedyny zgon przez marihuanę nastąpił wtedy, kiedy dilerowi transport spadł na łeb i go przygniótł”. Jest to taka oczywiście anegdota do pośmiania się, ale prawda jest taka, że doniesienia, które mówiły o skutku śmiertelnym używania konopi zawsze, za każdym razem dotyczyły kannabinoidów syntetycznych. I to trzeba naprawdę mocno zakodować. Naturalne konopie nie są w stanie zrobić nikomu krzywdy pod warunkiem, że tej krzywdy nie wyrządzi nam model interakcji. Jak przedawkujemy jakąś substancję, to wtedy różnie może być, ale to nie jest tak, że od tego się umiera, spokojnie.

Autorka: Idea Listka

Zapraszamy na Webinar!

 

Zastanawiasz się co to jest AUTYZM i jak się objawia? – czym się charakteryzuje i jak go leczyć na to wszystko dowiesz się w tym artykule.

Pytania zadaje: Idea Listka.
Gość: mgr farm. Krzysztof Góra:
Pytania i odpowiedzi zostały zredagowane na potrzeby artykułu.

Konopie a Autyzm –

Zapraszamy na Webinar! – posłuchaj w ruchu jeśli nie masz czasu na czytanie.

I d e a L i s t k a:
Czy autyzm jest chorobą?

mgr farm. Krzysztof Góra: Po pierwsze, bardzo mało wiemy na temat autyzmu, czy szerzej –
zaburzeń ze spektrum autyzmu. To jest cały czas zjawisko, na razie będę używał takich bezpiecznych
określeń, o niewyjaśnionej etiologii, czyli przyczynach.

„Na autyzm mają wpływ czynniki genetyczne, psychologiczne,
neuropatologiczne czy neurobiochemiczne.”

Nie wiemy do końca, co tak naprawdę wywołuje to zaburzenia ze spektrum autyzmu. Jak sama
nazwa wskazuje, może być to cały szereg różnorodnych zaburzeń. Osoby z autyzmem mogą bardzo
się różnić między sobą. Ja jednak, jako farmaceuta, osoba, która skończyła Uniwersytet Medyczny,
trzymam się tego, co widnieje w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10. A tam, zaburzenia ze
spektrum autyzmu są wymienione, jako jednostka chorobowa, więc ja dzisiaj będę mówił o
autyzmie, jako o chorobie. Są tutaj różnego typu zmiany w neuronach mózgowych, zmiany
w neuroprzekaźnikach, które są pewnego rodzaju odchyleniem od norm. U większości osób, które
nie mają tych objawów, jest zupełnie inaczej niż u osób z ASD (Autism Spectrum Disorder). Dlatego ja
będę trzymał się tego, że jest to neurologiczna, rozwojowa choroba.

I d e a L i s t k a:
Jak wygląda świat osób ze spektrum autyzmu?

mgr farm. Krzysztof Góra: Osoby te mają bardzo duże trudności w komunikacji ze światem
zewnętrznym. Dzieci i dorośli z autyzmem mają trudności komunikacyjne i społeczne.
Charakterystyczne są dla nich powtarzające się zachowania, czyli np. dziecko wymaga od swojej
rodziny, żeby wszyscy przechodzili z domu przez drzwi w określonej kolejności. Tata, mama, starszy
brat i dopiero ono, jak jest inaczej, to jest tragedia, wielka awantura. Takich zachowań,
powtarzalnych rytuałów, jest dużo – osoby ze spektrum autyzmu tworzą je sobie i w ten sposób
wydaje mi się sprawiają, że świat zewnętrzny jest dla nich bezpieczniejszy, łatwiejszy, do
przewidzenia. Układamy sobie pewne schematy zachowań, reagowania w danych sytuacjach,
przechodzenia przez powtarzalne sytuacje w naszym życiu.

W licznych przypadkach występują także zaburzenia obiektywne, czyli osoby z zaburzeniami ze
spektrum autyzmu na przykład gorzej się uczą, później zaczynają mówić. Takie dzieci gorzej
przyzwyczajają nowe informacje, mogą mieć także zaburzenia behawioralne, czyli w zakresie
zachowania. Wiemy, co wtedy sprawia rodzicom i opiekunom największą trudność, czyli wybuchy
furii, taka niekontrolowana agresja. Możemy sobie to porównać, bo dzieci generalnie miewają
napady agresji i to jest powiedzmy normalne, zdrowe dziecko poprzez agresję próbuje wygrać pewne
rzeczy, na przykład nie dać się podporządkować pewnym wymaganiom, które dorośli na nie
nakładają albo zwrócić na siebie uwagę. W przypadku dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, ta
agresja ma jednak inną przyczynę. One właśnie wybuchają agresją w momencie, kiedy nie ma
możliwości zrealizować się ten schemat powtarzalnych zachowań, które one stworzyły albo kiedy
zabierzemy im jakąś rzecz, która jest im potrzebna do takiego schematu.

„Osoby ze spektrum autyzmu wybuchają agresją, jeśli nie mają możliwości
zrealizować zaplanowanych rytuałów.”

Wtedy mamy wybuchy kontrolowanej agresji czy furii. Może też dochodzić do samookaleczenia u
osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Mamy cały szereg innych problemów zdrowotnych, które
mogą dotykać osoby z autyzmem. Są zaburzenia snu, trudności z zasypianiem wynikające ze stresu
przewlekłego stresu, który wywołuje samo przebywanie na świecie. Mogą to być też lęki, psychozy
czy znacząco obniżony nastrój. Natomiast przede wszystkim, charakterystyczne jest wycofanie i
trudność nawiązywania kontaktu ze światem zewnętrznym.

I d e a L i s t k a:
Jakiego wsparcia w dziedzinie zdrowia potrzebują osoby ze spektrum autyzmu?

mgr farm. Krzysztof Góra: Przede wszystkim, potrzebują one wsparcia niefarmakologicznego, czyli
specjalnego trybu nauki czy np. specjalnych zajęć z integracji sensorycznej, gdzie często są też
problemy, terapii psychologicznej i indywidualnego podejścia do rozwoju danej osoby. Ja jestem
farmaceutą, nie psychoterapeutą ani pedagogiem. Chcę natomiast podkreślić, że to jest podstawa
przy wspieraniu prawidłowego rozwoju osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu – wszystkie
działania niefarmakologiczne.

I d e a L i s t k a:
Czy autyzm zawsze przejawia się w taki sam sposób?

Autyzm występuje u ok. 1 na 54 dzieci w Stanach Zjednoczonych. (ok. 2%)
W Europie, spektrum autyzmu dotyczy ok. 1 na 100 dzieci. (ok. 1%).

mgr farm. Krzysztof Góra: To są bardzo różne problemy i każdy pacjent jest inny. To jest ważne –
jeżeli będziemy mieli do czynienia z osobą z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, będzie ona zupełnie
inna niż wszystkie inne osoby, z którymi do tej pory mieliśmy do czynienia. Tu naprawdę
indywidualizacja tego podejścia i zobaczenie konkretnej osoby, konkretnego dziecka najczęściej,
(ponieważ autyzm diagnozuje się najczęściej w wieku kilku lat). Zaczynamy prowadzić terapię i należy
zobaczyć, że to jest konkretny, mały człowiek, który ma swoje bardzo specyficzne potrzeby. Posiada
organizm, w którym coś się dzieje pod względem neurobiochemicznym, czego my do końca nie
rozumiemy i nie wiemy dlaczego tak jest bez robienia pogłębionych badań, których nikt nie robi.

„Musimy mieć, więc czujność w tym, żeby nie traktować małego pacjenta
sztampowo. Nie opierać się na schematach, które mamy i mimo, że zawsze coś
robiliśmy, należy podejść do pacjenta naprawdę indywidualnie.”

To, o czym warto jeszcze wspomnieć, to parę słów o epidemiologii, jak często występują zaburzenia
ze spektrum autyzmu. Jest on zdiagnozowany obecnie w naszej populacji u około 4 osób na 10
tysięcy obywateli. Niestety, w ostatnich kilkudziesięciu latach rośnie częstość wykrywania zaburzeń
ze spektrum autyzmu. Możemy się zastanawiać, czy wynika to z tego, że mamy coraz większą
świadomość, czym jest ta dolegliwość i jakie są jej objawy. Czy jest to tak, że coraz więcej kwalifikuje
się pod pewne szerokie definicje autyzmu, które tworzymy, czy też istnieją jakieś zewnętrzne
czynniki sprawiające, że autyzm częściej pojawia się w populacji. Jest to niezbadane, natomiast
mówimy o mniej więcej 4/10 000 osób.

„To jest bardzo ciekawe, znacznie częściej, bo 3-4-krotnie częściej,
na autyzm cierpią chłopcy w porównaniu do dziewcząt.”

I d e a L i s t k a:
Czy istnieją zdefiniowane przyczyny autyzmu?

mgr farm. Krzysztof Góra: Odnośnie przyczyn specyficznych dla płci, jednym z czynników, które
predysponuje do autyzmu to jest starszy wiek rodziców. Jeżeli mamy dziecko około 40 roku życia, to
jest większe ryzyko, że ono cierpiało na zaburzenia ze spektrum autyzmu, niż jeżeli mamy je w wieku
lat 20. Co ciekawe, wiek mężczyzny jest tutaj bardziej istotny i Panowie, którzy mają dzieci
późniejszym wieku dzieci np. koło 50-tki czy 60-tki, a takie sytuacje też są coraz częstsze w naszym
społeczeństwie, to dzieci te są obarczone trochę większym ryzykiem, niż te 4/10 000 przypadków. Z
kolei kobieta, matka dziecka jest bardzo istotna, ponieważ większość tych genetycznych czynników
mających predyspozycje do autyzmu z kolei jest przekazywana po linii żeńskiej. Czyli wraz z wiekiem
zmiana dotyczy obu płci, ale bardziej mężczyzn, natomiast genetycznie, ważniejsze jest, co siedzi w
genach kobiety.

Autyzm i konopie

I d e a L i s t k a:
Czy farmaceuci uczą się o konopiach już na studiach farmaceutycznych?

mgr farm. Krzysztof Góra: Ja studiowałem na warszawskim Uniwersytecie Medycznym i jak zacząłem
pracę zawodową związaną z konopiami, próbowałem sobie przypomnieć, czy w ogóle czegoś się na
studiach uczyłem na ten temat. Pierwsza rzecz, która mi przyszła do głowy, to o receptorach
kannabinoidowych słyszałem przy okazji substancji, którą wszyscy znają, czyli paracetamolu. Jednym
z potencjalnych mechanizmów przeciwbólowego działania paracetamolu jest oddziaływanie właśnie
na receptory kannabinoidowe CB1. O konopiach było też coś pewnie na botanice farmaceutycznej, o
rodzinie konopiowatych, aczkolwiek mało z tego pamiętam, nie za bardzo lubiłem ten przedmiot. Co
jeszcze było ciekawego, to na pewno mieliśmy też dużo o terpenach na chemii organicznej, bo to nie
są związki typowe dla konopi, tylko generalnie występują one w wielu roślinach, które stosujemy, na
co dzień, w lekach czy w kuchni, więc tak, o terpenach na pewno też uczyliśmy.

I d e a L i s t k a:
Czy konopie są w stanie poprawić jakość życia osób ze spektrum autyzmu?

mgr farm. Krzysztof Góra: Zdecydowanie. Zacznijmy w ogóle od czegoś takiego: czy istnieje
jakikolwiek lek na autyzm? O konopie zazwyczaj mówimy jako o pewnej terapii uzupełniającej, czy
kolejnej linii w różnych schorzeniach. Warto wiedzieć, że nie ma żadnego produktu leczniczego, który
jest zarejestrowany we wskazaniu zaburzenia ze spektrum autyzmu. W farmakoterapii stosuje się
różnego typu leki, które należą do bardzo różnych grup, czyli do leków antypsychotycznych czy
przeciwdepresyjnych. Niestety, mają one dużo działań niepożądanych i nie rozwiązują wszystkich
problemów.

„Konopie, zwłaszcza produkty bogate w CBD mają bardzo dużo naprawdę
wysokiej jakości badań naukowych, które postaram się przytoczyć, które
pokazują, że faktycznie konopie mogą poprawić jakość życia pacjentów z
zaburzeniami ze spektrum autyzmu.”

Dlaczego tak się dzieje? Wydaje się, że jest sporo przyczyn tego, co się dzieje u osób z autyzmem
właśnie w układzie endokannabnoidowym. Na przykład, w 2013 roku znaleziono związek pomiędzy
dwoma genetycznymi mutacjami związanymi z autyzmem i niedoborami w układzie
endokannabinoidowym. Mamy więc jakieś problemy genetyczne, które wywołują niedobory w
układzie endokannabninoidowym. W tym samym roku (2013) zbadano również na myszach, że jeżeli
trochę „podłubiemy” w układzie endokannabinoidowym, zrobimy pewnego rodzaju zaburzenia, to
one wykazują zachowania właśnie takie, jakby miały zaburzenia ze spektrum autyzmu. Czyli widzimy,
że istnieje pewne powiązanie.

Najlepszym dowodem na rolę układu endokannabinoidowego w autyzmie jest praca Carson’a z 2018
roku. Ta grupa badaczy zrobiła bardzo ciekawą rzecz – mieli oni dwie grupy dzieci, jedna ze
zdiagnozowanym ASD (Autism Spectrum Disorder) i drugą grupę kontrolną. Zmierzono im poziom
anandamidu, czyli wewnętrznego kannabinoidu, który produkuje nasz mózg. Wiemy, że generalnie
nie mierzy się poziomu anandamidu w momencie wprowadzania terapii opartej na kannabinoidach,
ponieważ jest bardzo zależny od sytuacji zdrowotnej pacjenta.

„Anandamid jest wytwarzany przez nasz organizm na żądanie.”

Natomiast, jak poszeregowano zaślepione próbki, w zależności od stężenia anandamidu, to w grupie
kontrolnej wykazało to znacznie większe stężenie i znacznie mniejsze stężenie w grupie z ASD.
Widzimy więc, że w jakiś sposób (do końca jeszcze nie rozumiemy, jaki), jest powiązany niski poziom
anandamidu i zaburzenia w układzie endokannabinoidowym z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.
To jest podstawa merytoryczna do tego, żeby stosować kannabinoidy zawarte w konopiach, że one
w ogóle mają szansę wpływać na poprawę.

I d e a L i s t k a:
Jakie właściwości konopi okazują się przydatne dla osób ze spektrum autyzmu?

mgr farm. Krzysztof Góra: Większość badań, które mamy odnośnie wykorzystania konopi u osób ze
spektrum pochodzi z Izraela. Tam już od wielu lat naukowcy badają tematy, które my w Europie
zaczynamy lekko „dotykać”. Oni też mają trochę inne przepisy, niż my. W 2018 roku opublikowano
pracę będącą badaniem retrospektywnym. Znaleziono 60 przypadków pacjentów w wieku 5-8 lat z
zaburzeniami ze spektrum autyzmu, którym podawano olej z konopi. Miał on stosunek do CBD 20:1
THC. Większość, bo 83% tych dzieci to byli chłopcy a to potwierdza moje słowa, że najczęściej to
schorzenie dotyka chłopców. Wszystkie te osoby miały poważne problemy behawioralne, czyli
trudności w zachowaniach społecznych.

I d e a L i s t k a:
Jakie były wyniki tych badań?

mgr farm. Krzysztof Góra: 31/60 badanych osób z tych sześćdziesięciu dobrze od początku
odpowiedziało na terapię, czyli na olej CBD 20:1 THC. Następnie, pozostałej grupie 29 pacjentów
poddano olej o innym stężeniu CBD 6:1 THC, czyli trochę więcej THC w porównaniu do CBD. 20 z tych
29 osób odpowiedziało na tą poprawioną terapię. 6 osób na 29 badanych nie odczuło żadnej zmiany
po modyfikacji dawki, natomiast 3 osobom niestety się pogorszyło.

I d e a L i s t k a:
Jakie objawy uległy poprawie?

mgr farm. Krzysztof Góra: Przede wszystkim, to były zmiany behawioralne. 61% pacjentów
odnotowało dużą albo bardzo dużą poprawę zachowania. Po drugie, poprawa komunikacji – 47%
dzieci lepiej komunikowało się ze światem zewnętrznym. U 39% badanych doszło do zmniejszenia
lęku. Znając właściwości CBD, zmniejszenie uczucia lęku wydaje się czymś oczywistym, jednak
poprawa behawioralna i poprawa komunikacji jest czymś, co widzimy tylko u pacjentów
z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

„Jeżeli stosujemy CBD z innych powodów, np. na bezsenność,
to nie zauważymy takich zmian, nie mamy tak niskiego poziomu anandamidu.”

Co ciekawe, badanie opublikowane w czasopiśmie Neurology wykazuje, że u 33% osób można było
zmniejszyć dawki leków, które przyjmowały. U dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu stosuje
się leki przeciw lękowe, przeciwdepresyjne. Równocześnie, u 24% badanych można było całkowicie
odstawić wszystkie inne leki. Żeby jednak nie było tak pięknie, to dodam, że u 8% pacjentów trzeba
było jednak zwiększyć dawki stosowanych leków albo dodać kolejne lekarstwa.

„Konopie nie są remedium na wszystko i nie u każdego pacjenta wykonają tak
ogromny postęp. Natomiast te dane są bardzo, bardzo obiecujące.”

I d e a L i s t k a:
Jakie kannabinoidy najlepiej wpływają na życie osób ze spektrum autyzmu?

mgr farm. Krzysztof Góra: Wydaje się, że najważniejsze w terapii jest CBD. Mogę przytoczyć na
potwierdzenie kolejne badanie z Izraela, które z kolei było badaniem aktywnym. Mieliśmy kohortę,
czyli grupę pacjentów, liczącą 188 osób, które obserwowano w latach 2015-2017 podając im olej
konopny Full Spectrum o stężeniu CBD 20:1 THC. I faktycznie, u 30% osób odnotowano znaczącą
poprawę, u 54% umiarkowaną poprawę i u 6% nieznaczną poprawę. 9% badanych wykazało brak
zmian, natomiast u 25% pacjentów pojawiły się działania niepożądane.

„Na pytanie, czy kannabinoidy mogą być niebezpieczne, odpowiem, że tak.”

Kannabinoidy mogą wywołać działania niepożądane i mogą doprowadzić do tego, że inne leki
pacjent musi brać w większej ilości albo trzeba mu dodać kolejne. Nie jest to całkowicie bezpieczne,
ale wydaje się, że CBD jest podstawą. Co do THC, jest ono także istotne i używane zwłaszcza przez
osoby o silnych napadach agresji. Jeżeli występują są napady furii, zwiększa się stężenie THC. W
przypadku zaburzeń ze spektrum autyzmu wydaje się, że największy potencjał posiada mało zbadany
CBG (kannabigerol). W styczniu 2019 roku przeprowadzono ankietę na 48 rodzinach (chyba w
Stanach Zjednoczonych), które stosowały kannabigerol (CBG) właśnie do zmniejszenia objawów
autyzmu. Większość tych rodzin odnotowała, że dzieci mają lepszy nastrój, zmniejszony lęk, łatwiej
im się skupić na zadaniu i poprawa jest znacząca w zakresie interakcji społecznych.

I d e a L i s t k a:
Jaki stosunek kannabinoidów zalecany jest jako dawka startowa dla osób ze
spektrum autyzmu?

mgr farm. Krzysztof Góra: W przypadku autyzmu jest to akurat wyjątkowo proste, ponieważ mamy
kilka publikacji przytaczających właśnie takie dane. Najczęściej stosowane i bardzo dobrze odbierane
jest przez pacjentów stężenie 20% CBD to 1% THC, taki jest stosunek, ale najczęściej stosuje się
dokładnie 30% CBD do 1,5% THC u pacjentów ze spektrum autyzmu np. w Izraelu.

I d e a L i s t k a:
Czy dzieciom ze spektrum autyzmu można bezpiecznie podawać konopie
zawierające CBD lub THC?

mgr farm. Krzysztof Góra: Można podawać dzieciom, zwłaszcza można podawać CBD i jest dużo
dowodów naukowych, że to może pomóc. Warto próbować CBG – mało jeszcze wiemy o CBG, ale
akurat przy zaburzeniach ze spektrum autyzmu to może być strzał w dziesiątkę. Jeżeli chodzi o THC –
jeśli nasz mały pacjent z autyzmem nie ma dramatycznych napadów furii i agresji, to ja bym THC nie
wprowadzał. Przy czym zaznaczam, u dzieci generalnie napady furii agresji się zdarzają, więc tutaj
naprawdę trzeba mieć doświadczonego w pracy z autystykami psychoterapeuty lub lekarza, który
oceni, czy lek jest odpowiedni dla danej grupy wiekowej. Ja mam w domu 5-latkę i ona miewa
napady agresji, ale ja jestem przekonany, że nie ma autyzmu. THC najbardziej najbardziej pomaga
jednak, jeżeli pojawia się agresja nadmiarowa.

W kwestii bezpieczeństwa stosowania CBD u dzieci mogę się odwołać do charakterystyki produktu
leczniczego Epidiolexu, czyli oleju z konopi, który jest zarejestrowany akurat nie w Polsce, ale w
Stanach Zjednoczonych czy w Niemczech. Charakterystyka tego produktu leczniczego mówi, że
zarejestrowany jest dla dzieci od drugiego roku życia. Jest to 10% olej CBD i pokazuje to, że od
drugiego roku życia spokojnie możemy podawać CBD dziecku, bo zostało to zbadane przez firmę
farmaceutyczną i potwierdzone, że to jest bezpieczne. Zaleca się go dzieciom z padaczkę a bardzo
często autyzm powiązany jest z epilepsją. Drgawki, napady padaczkowe występują u dzieci z
autyzmem, więc tym bardziej podawanie CBD może poprawić element bezpieczeństwa. Mogę też
powiedzieć o badaniu na padaczkę, które zostało przeprowadzone na kapsułkach SatiPharm. Badane
były dzieci w wieku mniej więcej 7-9 lat (+/- 3,5 lat), które dostawały kapsułki dojelitowe o stężeniu
50mg. Średnia redukcja częstotliwości napadów wyniosła 73% a mediana aż 82%. Nie wystąpiły
poważne działania niepożądane. Bezpieczeństwo stosowania CBD jest więc duże.

W kwestii podawania dzieciom produktów z THC mamy w Polsce problem, bo mamy w sprzedaży
tylko surowiec farmaceutyczny w postaci kwiatów konopi do waporyzacji. Każdy, kto próbował
zrobić swojemu dziecku nebulizację sterydów albo chociażby soli fizjologicznej wie, jak trudne jest
skłonienie dziecka do trzymana maseczki i zaciągania się parą. O zaciąganiu się z waporyzatora nie
ma mowy, dziecko nie będzie skutecznie przyjmowało produktu taką drogą. Rozwiązaniem są w tym
przypadku ekstrakty, oleje i mam nadzieję, że w przyszłym roku takie produkty również się pojawią
na polskim rynku bez większego problemu. THC może wywołać działania niepożądane, takie jak
sedacja, wrażliwość, zmiany apetytu, odurzenie i należy na nie uważać. Biorąc pod uwagę
doświadczenia z Izraela, niewielkie ilości THC są jak najbardziej wskazane.

„Bardzo istotne jest dostosowanie odpowiedniej dawki.”

Mając do wyboru produkty dostępne obecnie na polskim rynku, próbowałbym jednak wprowadzić
terapie w oparciu jedynie o CBD. Nie mamy dobrych produktów, nie mamy dostępnych olejów CBD
20:1 THC albo proporcji CBD 15:3 THC, gdzie THC byłoby tylko dodatkiem, najlepiej w formie
olejowej.

Negatywne aspekty połączenia autyzmu z konopiami

I d e a L i s t k a:
Czy kannabigerol może być niebezpieczny?

mgr farm. Krzysztof Góra: Okazuje się, że tak. U kilkunastu procent badanych odnotowano wzrost
aktywności i pobudzenia albo pogorszenie nastroju. Widzimy więc, że każdy reaguje inaczej,
zwłaszcza pacjenci z autyzmem i kannabinoidy mogą wywoływać działania niepożądane, czyli działać
nie tak, jakbyśmy tego oczekiwali. Odnośnie bezpieczeństwa, przy stosowaniu THC boimy się tego,
żeby dziecko, mówiąc kolokwialnie, nie było na haju. Oduczenie nie jest stanem, w którym rodzice
chcieliby widzieć swoje pociechy przy stosowaniu produktów z dużą ilością THC.

„Bardzo ważne jest to żeby zacząć od małych dawek i bardzo powoli je
zwiększać tak, aby znaleźć dawkę, przy której uzyskujemy u dziecka poprawę
i oczekiwany efekt bez wystąpienia działań niepożądanych.”

I d e a L i s t k a:
Jakie skutki uboczne lub niepożądane zachowania występują u osób ze spektrum
autyzmu, które związane są ze stosowaniem konopi?

mgr farm. Krzysztof Góra: Działanie sedatywne produktów konopnych jest czymś pożądanym, ale
nie może być odczuwane za bardzo i wtedy jest to działanie niepożądane.

„Najczęściej raportowanym skutkiem ubocznym jest sedacja występująca
zarówno po CBD,

jak i po THC. Oznacza to, że pacjent jest zbytnio uspokojony
w stosunku do tego, co chcieliśmy uczynić.”

CBD może wywoływać zaburzenia ze strony układu pokarmowego, czyli biegunkę, to się niestety
zdarza. Nie jest to bardzo groźne działanie niepożądane, ale na ogół u małych dzieci jest pewnym
wyzwaniem, żeby zapewnić młodemu organizmowi odpowiednie nawodnienie.

Bardzo powszechnym działaniem niepożądanym, który jest notowany zarówno po CBD, po THC, po
THC-a i po CBG jest drażliwość. Mieliśmy pacjenta, który łatwo wpada w szał i teraz jest jeszcze
gorzej. To może być duży problem.

Kannabinoidy – CBD, THC, THC-a – wywołują zmiany apetytu. Należy więc uważać zarówno na
nadmierny apetyt, który jest spotykany po THC, ale zjawisko braku głodu i apetytu po produktach
bogatych w CBD. Pacjent zapomina o tym, że powinien jeść, więc jest tutaj duża rola opiekunów i
pilnowania dobrego odżywiania.

Mogą również wystąpić zaburzenia snu, zarówno kannabidiolu (CBD), jak i kannabigerolu (CBG).
Zaburzenia snu to trudności w zasypianiu, budzenie się, ale również i nadmierna senność. CBD i CBG
stosuje się w celu poprawy jakości snu, jednak czasami coś pójdzie nie tak.

Z kannabinoidami jest tak, ze każdy naprawdę bardzo indywidualnie reaguje i stąd mogą
występować efekty paradoksalne. Przyjmujemy dany kannabinoid po to, żeby się uspokoić i mamy w
efekcie zwiększone pobudzenie, zwiększoną wrażliwość. Przyjmujemy po to, żeby lepiej spać, ale nie
możemy zasnąć. Przyjmujemy po to, żeby mieć lepszy nastrój a mamy nasilenie epizodu
depresyjnego. To są tzw. reakcje paradoksalne, czyli zupełnie nie tak powinno to zadziałać i to się
zdarza u kilku procent osób.

Najpoważniejszym działaniem niepożądanym, którego najczęściej boją się rodzice jest odurzenie,
które może wystąpić po THC. Tak to jest coś, co rodzice dzieci, z którymi pracowałem, najczęściej
podnoszą.

Rodzice pytają, czy nie będzie efektu odurzenia, także przy produktach z CBD, ponieważ widzą
śladowe ilości THC na opakowaniu. Dla osób z branży jest oczywiste, że mniej niż 0,2% THC to tyle, co
nic, ale ktoś stosujący konopie po raz pierwszy tego nie wie.

„Pod względem psychologicznym, bezpieczniejsze z punktu widzenia rodziców
są produkty wyraźnie oznaczone jako „bez THC”.”

I d e a L i s t k a:
Czy są jakieś leki stosowane przez osoby ze spektrum autyzmu stanowiące
przeciwwskazania do stosowania produktów konopnych?

mgr farm. Krzysztof Góra: Ja bym powiedział tak: przeciwwskazań nie ma twardych, natomiast jest
szereg produktów leczniczych, które mogą wchodzić w interakcje z kannabinoidami.

„Najbardziej trzeba zwrócić uwagę na CBD, zwłaszcza, jeżeli to są duże
dawki. CBD może wywołać wzrost stężenia we krwi np. benzodiazepin, leków
przeciwdepresyjnych czy psychotycznych, które są często stosowane u osób z
zaburzeniami ze spektrum autyzmu.”

Czasem to jest korzystne, ponieważ mamy osiągnięty efekt przeciw lękowy, przeciwdepresyjny czy
przeciwpsychotyczny. Mogą natomiast zwiększyć się także działania niepożądane tych leków a są to
leki o dość poważnych działaniach niepożądanych, utrudniających życie. Dlatego warto tutaj
wprowadzać cannabis do terapii pod kontrolą fachowca, lekarza, farmaceuty czy terapeuty
konopnego, który jest w stanie doradzić i i przewidzieć, co się może wydarzyć. Zmniejszanie dawek
czy rezygnacja z leków na receptę to powinna być tylko decyzja lekarska.

Wyzwaniem przy dokładaniu produktów na bazie konopi do farmakoterapii są interakcje z innymi
lekami. Być może pojawi się konieczność zmiany dawki leków, zmniejszenia, co jest najczęstsze i
dobre, ale czasem zwiększenia albo dodania jakiegoś leku lub zrezygnowania z innego, ponieważ
poradziliśmy sobie z padaczką podatku albo złym nastrojem i nie ma sensu faszerować dziecka
dodatkowymi lekami. Ważne, aby zmiany dawkowania leków na receptę czy rezygnację z nich robić
tylko pod kontrolą lekarza.. Nie można stwierdzić samemu, że dziecko jest zdrowe i można odstawić
to, co przepisał lekarz. Nie wszystkie leki można odstawić z dnia na dzień, czasem potrzeba kilku
tygodni, aby schodzić z dawki.

I d e a L i s t k a:
Jak osoby ze spektrum autyzmu powinny sobie radzić ze skutkami ubocznymi
wynikającymi ze stosowania konopi?

mgr farm. Krzysztof Góra: Jak najbardziej, trzeba próbować sobie radzić. Podstawą jest zaczynanie
od małych dawek i obserwacja pacjenta. Musimy być świadomi, że działania niepożądane mogą się
pojawić i ewentualnie spróbować zmienić np. porę dnia, w której stosujemy dany produkt.

„Jeżeli produkt wywołuje senność w ciągu dnia, to spróbujmy przyjmować go
wieczorem. Wtedy senność będzie naturalna.”

Jeżeli po THC pojawia się odurzenie, to spróbujmy zmniejszyć dawkę. Musimy być bardzo wyczuleni i
bardzo powoli dochodzić do oczekiwanych dawek terapeutycznych. Oczywiście, może się zdarzyć
sytuacja, że pacjent nie powinien stosować produktów z konopi, wtedy nawet nie spróbujemy.
Występują ciężkie działania niepożądane, nie jesteśmy w stanie tego ustawić i przyznajemy, że nie
jest złota pigułka, która pomoże każdemu. Ważne jest, żeby mieć świadomość, jakie inne produkty
terapeutyczne pacjent przyjmuje i móc przewidzieć, jakiego typu interakcje mogą zajść. Bardzo
często, działania niepożądane są skutkiem interakcji lekowych interakcji leków z kannabinoidami.
Wtedy, pod kontrolą lekarza zmiana dawek tych leków może sprawić, że działania niepożądane
znikną.

Medyczna marihuana i autyzm.

I d e a L i s t k a:
Czy lekarze przepisują medyczną marihuanę bogatą w THC osobom ze spektrum
autyzmu?

mgr farm. Krzysztof Góra: Dobre pytanie. Wydaje mi się, że są w Polsce lekarze, którzy potrafiliby
leczyć pacjentów takim takim surowcem. Natomiast myślę, że nie robią tego w dużej mierze z tego
względu, że jednak przy tym autyzmie, stosujemy głównie produkty bogate z CBD, tylko z dodatkiem
THC. Surowce, które mamy dostępne na rynku nie są rewelacyjnym narzędziem do leczenia objawów
autyzmu, one mogą być pewnym dodatkiem u dorosłych pacjentów do dużych dawek CBD, jak
najbardziej. Natomiast faktycznie, pacjenci mając taki wybór, raczej nie będą korzystać z dostępnych
dziś opcji.

I d e a L i s t k a:
Jak osoba ze spektrum autyzmu może otrzymać receptę na medyczną marihuanę?

mgr farm. Krzysztof Góra: Receptę na surowiec farmaceutyczny, susz z konopi, może wystawić każdy
lekarz, który jest uprawniony do wypisywania leków narkotykowych, czyli właściwie każdy lekarz.
Musi on stwierdzić, że biorąc pod uwagę stan pacjenta, zasadne jest wprowadzenie takiej terapii. W
Polsce mamy prawo, które wbrew pozorom jest bardzo dobre zarówno dla pacjentów, jak i dla
lekarzy, bo nie mamy ani ograniczeń w preskrypcji do jakiejś wąskiej grupy wybranych specjalizacji
albo zamkniętej grupy lekarzy, którzy przejdą jakiś akredytowany przez Ministerstwo Zdrowia kurs.
Nie, każdy lekarz na każdą jednostkę chorobową może przepisać medyczną marihuanę. Jeżeli zgodne
z jego wiedzą medyczną jest to, że może temu pacjentowi pomóc w danej sytuacji to on ma prawo
do wypisania recepty.

Mamy także doświadczenia z Izraela, gdzie lekarz musi być akredytowany, jest wąska lista jednostek
chorobowych, dziesięć czy kilkanaście… I co ciekawe, też nie w każdej aptece może być dostępny
produkt z konopi dystrybuowany. W Izraelu jest chyba tylko 140 aptek, w których można dostać
medyczną marihuanę, 9-milionowy kraj. Więc też mają oni problemy z dostępnością, innego typu niż
w Polsce, ale jednak jest to spore ograniczenie.

Autorka: Idea Listka

Krótka historia konopi w Polsce

 

 Konopie przybyły do ​​Polski przez Azję Środkową, prawdopodobnie przez Scytów w XV wieku pne

 Konopie przez wieki odgrywały istotną rolę dla wielu plemion słowiańskich (w tym osiadłych na ziemiach polskich), zajmując się folklorem, medycyną, jedzeniem, tkactwem i ubiorem.

 Konopie, obok lnu, stały się dla Polaków najważniejszą uprawą.  Używali go do ubrań, jedzenia i lekarstw.  Gotowane nasiona konopi łagodzą bóle zębów i leczone choroby skóry.  Konopie były również używane jako lek na rozstrój żołądka, gorączkę i jako środek przeciwbólowy.

 W XIX wieku polscy naukowcy i lekarze prowadzili badania nad lekami na bazie konopi – tworząc podwaliny pod współczesny polski przemysł konopny.

 Długa tradycja uprawy konopi przetrwała lata – nawet między dwiema wojnami światowymi.

 W 1930 r. W Polsce utworzono Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich, jeden z najstarszych w Europie instytutów zajmujących się badaniami nad konopiami.

 W następstwie Międzynarodowej Konwencji Opiumowej (IOC), Polska podpisała porozumienie wraz z ponad 60 innymi krajami, ograniczające uprawę i handel konopiami indyjskimi.

 Jednak marihuana została oficjalnie zakazana dopiero w 1951 roku, a później została uznana za przestępstwo w 1997 roku.

 W następstwie MKOl i późniejszych restrykcyjnych przepisów uprawa konopi spadła w latach 50.

 Jednak po tym, jak Europa zmieniła swoje stanowisko wobec konopi i pomyślnie przywróciła uprawę, Polska podjęła działania w celu odzyskania swoich pól konopi.  Dziś Polska ma dobrze prosperujący przemysł konopny.

 Konopie są w Polsce całkowicie legalne, podczas gdy marihuana jest częściowo zdekryminalizowana.

Profil użytkownika CBD

Wyniki badania rynku z 2021 roku przeprowadzone na zlecenie MaryGo sugerują, w jakie grupy społeczne najchętniej sięgają po produkty bogate w CBD. 

Rodzaje dostępnych produktów konopnych

Prawo w Polsce zezwala na sprzedaż i stosowanie produktów wytwarzanych z konopi włóknistych, których stężenie psychoaktywnego THC nie przekracza 0,2%. Obecnie, jednym z najpopularniejszych sposobów zażywania CBD są olejki konopne, których każda kropla zawiera określoną ilość CBD. Do najczęstszych form stosowania kannabidiolu należą także naturalne kosmetyki konopne oraz zdrowa żywność na bazie nasion konopi przemysłowych. W ostatnim czasie, na popularności zyskał w dużym stopniu susz CBD, który często do złudzenia przypomina wyglądem nielegalną marihuanę.   

Olej CBD

Podstawowym czynnikiem, który tworzy podział między poszczególnymi olejkami konopnymi jest ich metoda wytworzenia, a co za tym idzie synergiczna wartość śladowych ilości substancji aktywnych, które naturalnie występują w konopiach. Obecnie toczy się jednak otwarta dyskusja na temat ostatecznych definicji rozróżniających olejki RAW, full spectrum, broad spectrum i innych olejków konopnych dostępnych na rynku pod kątem odpowiedniego nazewnictwa naukowego. Dyskusję nad ustanowieniem ram pozwalających na badanie jakości produktu oraz jego zgodności z opakowaniem zastanawiają się najlepsi eksperci branżowi. 

Pełny zestaw korzyści posiadają także produkty Full Spectrum, w których występują wszystkie substancje występujące w roślinie, także śladowe ilości środka psychoaktywnego zwanego THC, jednak jego stężenie nie przekracza (zazwyczaj) zgodnie z prawem 0,2%. Ekstrakty, które całkowicie pozbawione zostały tetrahydrokannabinolu nazywane są produktami Broad Spectrum

Do kolejnej kategorii produktów zaliczamy olejki CBD wywarzane na bazie izolatu lub kryształu, czyli wyizolowanego kannabidiolu pozbawionego innych cząsteczek, co również znajduje uzasadnienie w medycznym zastosowaniu CBD. 

Istnieje jednak sporo różnic w interpretacji tych definicji, jednak różnią się one niuansami. Dokładne doprecyzowanie opisów ekstraktów konopnych wymagają uregulowania statusu THC oraz porozumienia podmiotów odpowiedzialnych za stanowienie prawa oraz badania naukowe nad ekstraktami i olejkami zawierającymi CBD.  

Bazując na dotychczasowych definicjach, oleje CBD dzieli się także na surowe i oczyszczone. Produkty RAW to surowe ekstrakty nie przetworzone ani nieoczyszczone, których zawartość zazwyczaj nie przekracza naturalnie 10% CBD. Oleje surowe są bardziej naturalne, posiadają naturalny, zielony kolor, nie są poddawane dodatkowej obróbce termicznej, w związku z czym nie zachodzi proces dekarboksylacji, który nie narusza kwasowych form kannabinoidów występujących w roślinie. Oleje oczyszczone oddawane są ekstrakcji oraz filtracji w celu usunięcia chlorofilu, wosków i innych niepożądanych substancji. Ich kolor jest złocisty a smak znacznie bardziej odpowiada użytkownikom. 

Kobieta, 25-34 lata, miasto do 100 tys. 

 

Wyniki badania rynku pokazują, że olejki CBD cieszą się największym zainteresowaniem wśród kobiet w wieku 25-34 lata zamieszkujących miejscowości do 100 tys. mieszkańców. Jest to wynik adekwatny do wysokiego poziomu świadomości na temat działania CBD w tej grupie ankietowanych. 

Kobieta, +55 lat, miasto powyżej 500 tys. 

Producenci olejków bogatych w kannabidiol nie powinni zapominać o mieszkankach miast powyżej 500 tys. mieszkańców wieku +55 lat. Kobiety w tym wieku w dużych miastach pozostają aktywne zawodowo, dbają o swój wygląd i przeznaczają miesięcznie największe kwoty na dobre kosmetyki opóźniające proces starzenia się. 

Mężczyzna, 25-34 lata, miasto 100-500 tys. 

 

Kosmetyki CBD

Kosmetyki konopne posiadają zrównoważone proporcje kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-6, a także terpeny, flawony, i proteiny. CBD posiada właściwości przeciwzapalne, redukuje wydzielanie sebum i wpływa pozytywnie leczenie trądziku. 

Celem stosowania kosmetyków na bazie oleju konopnego są oprócz pielęgnacji ciała także względy zdrowotne. Kannabidiol sprawdza się w leczeniu chorób skórnych, takich jak łuszczyca, AZS i egzema. Kosmetyki konopne zalecane są dla cery suchej, problematycznej, podatnej na alergie oraz każdemu w celu pielęgnacji ciała, co bezpośrednio wpływa na poziom zainteresowania kosmetykami konopnymi.

 

Kosmetyki konopne dzieli się z kolei na produkty wytwarzane na bazie oleju z nasion konopi przemysłowych oraz kosmetyki wytwarzane z ekstraktu konopnego zawierającego kannabidiol.

Występują one w formie coraz lepiej rozwiniętych produktów i receptur. W sklepach konopnych znaleźć można stricte konopne marki kosmetyków oferujące pełen zestaw produktów pielęgnacyjnych. Na półkach znajdziemy podstawowe towary, takie jak kremy, maści czy olejki do stosowania zewnętrznego. Za wyjątkowo skuteczne uznaje się kosmetyki przeznaczone do leczenia konkretnych problemów skórnych, takich jak trądzik, egzema, łuszczyca czy atopowe zapalenie skóry. Dodatkowo, w sklepach specjalistycznych coraz częściej pojawiają się jednak wyspecjalizowane linie produktów do włosów (szampony, maski, odżywki), żele pod prysznic, produkty do higieny jamy ustnej (pasty do zębów, płyny do płukania) i higieny intymnej, specjalne kremy przeznaczone do poszczególnych części ciała, maseczki, peelingi, serum, sole do kąpieli, mydła i wiele innych, coraz bardziej innowacyjnych produktów konopnych. 

Kobieta, 45-54 lata, miasto 100-500 tys. 

 

Po kosmetyki konopne najczęściej sięgają kobiety. Na odstawie badania rynku MaryGo z 2021 roku możemy przyjąć, że najczęstszą użytkowniczką kosmetyków konopnych jest mieszkanka miejscowości o wielkości 100-500 tys. osób w wieku 45-54 lata. Wynika to ze stosunkowo wysokich zarobków w dużych miastach oraz stabilnej sytuacji finansowej kobiet w tym wieku. Równocześnie, kosmetyki konopne stanowią odpowiedź na problemy związane ze starzeniem się skóry kobiet w tej grupie wiekowej, o którą szczególnie wtedy dbają. 

Kobieta, 35-44 lata, miasto powyżej 500 tys.

 

Drugą grupą docelową kosmetyków konopnych są odrobinę młodsze kobiety w wieku 35-44 lata zamieszkujące największe polskie miasta (powyżej 500 tys. mieszkańców). Wydaje się, ze duże zainteresowanie w tej grupie docelowej wynika z wysokiej świadomości wśród mieszkańców dużych miast oraz skłonności kobiet do wydawania większych kwot na zakup dobrych kosmetyków. 

Kobieta, 25-34 lata, wieś

 

Analiza rynku pokazuje, że trzecią grupą docelową, którą powinni brać pod uwagę producenci kosmetyków są młode kobiety w wieku 25-34 lata zamieszkujące na wsi. 

Susz CBD

Produkty konopne zyskują na coraz większą popularność, a klienci coraz częściej sięgają nie tylko po najbardziej popularne olejki oraz kosmetyki konopne, ale także susz CBD. Susz CBD to susz konopny wytwarzany z kwiatów konopi włóknistych pozbawionych właściwości psychoaktywnych. 

 

Susz CBD zawiera jedynie śladowe ilości psychoaktywnego THC, natomiast stężenie CBD zależy od odmiany konopi. Konopie w formie suszu CBD stosowane są z kolei najczęściej w celach rekreacyjnych, relaksacyjnych oraz na poprawę snu czy redukcję stresu i lęków. Susz konopny przyjmowany jest najczęściej na jeden z dwóch sposobów – w formie palenia oraz waporyzacji, czyli podgrzania kwiatów konopi do temperatury wydzielania się kannabinoidów. 

Wyniki badania rynku pokazują, że najczęstszym użytkownikiem suszu CBD jest młody mężczyzna, mieszkaniec wsi w wieku 18-24 lata.

Mężczyzna, 18-24 lata, wieś

 

Niestety, równocześnie ta grupa docelowa charakteryzuje się wyjątkowo wysokim poziomem nieświadomości i dezinformacji na temat właściwości konopi. Większość mężczyzn, większość osób w tej grupie wiekowej oraz większośc mieszkańców wsi błędnie uznaje CBD za używki, co stanowi częsty powód sięgania po ten produkt. 

Mężczyzna, 35-44 lata, miasto powyżej 500 tys.

 

Drugą grupą docelową, o której muszą pamiętać producenci suszu konopnego są mieszkańcy największych miast (powyżej 500 tys.), mężczyźni w wieku 35-44 lata. Mimo stale wysokiej dezinformacji wśród mężczyzn, wielu z nich nie sięga po CBD jako używkę, ale w celu redukcji stresu, lęku albo bólu. 

Kobieta, 18-24 lata, miasto 100-500 tys.

 

Susz CBD chętnie spożywają także kobiety, szczególnie młode mieszkanki miast 100-500 tys. mieszkańców w wieku 18-24 lata. Z uwagi na rosnącą dostępność oraz popularność takich produktów, kobiety również chętnie decydują się na spróbowanie  suszu konopnego bogatego w CBD. 

Produkty spożywcze

Kolejną grupą produktów konopnych jest żywność. Jest ona bogata w składniki odżywcze, posiada doskonałą kombinację nienasyconych kwasów tłuszczowych, błonnik, witaminy, a także wiele innych mikro i makroelementów. Żywność z konopi siewnych nie zawiera THC, nie uzależnia, nie posiada właściwości psychoaktywnych, i jest całkowicie bezpieczna nawet dla dzieci. Najczęściej spotykane konopne produkty spożywcze to oleje, mąka, mleko, białko czy nasiona, które bez problemu stosować mogą weganie. 

 

Pasta konopna

Pasta konopna znana jest z wyższego stężenia kannabinoidów, a co za tym idzie silniejszych właściwości leczniczych konopi. Działa ona przeciwzapalnie, wpływa korzystnie na układ nerwowy oraz łagodzenie objawów chorób neurodegeneracyjnych. Poprawia jakość snu i apetytu, dlatego zalecana jest osobom poddawanym chemioterapii. 

Konopie dla zwierząt 

Na popularności zyskuje także wykorzystanie konopi w produktach przeznaczonych dla zwierzaków.  Oprócz CBD, suplementy z konopi siewnych dla zwierząt zawierają kwasy tłuszczowe, witaminy i wiele innych substancji odżywczych. Ich skuteczność ocenia się poprzez błysk futra i oczu, nawilżoną skórę, samopoczucie pupila, jego poziom energii do zabawy oraz wytrzymałość. Najwygodniejszym sposobem podawania CBD zwierzętom jest pasta, jednak zwierzaki chętnie jedzą także olejki i inne produkty przygotowane specjalnie dla nich. Olejki konopne można łączyć z innym jedzeniem dla zwierząt, dzięki czemu jeszcze szybciej znikają z misek. Dawkowanie CBD u zwierząt oblicza się na podstawie wagi. 

Podsumowanie

Wynikom badania rynku z 2021 roku przeprowadzonego przez MaryGo pokazują, jakie grupy społeczne najchętniej sięgają po produkty bogate w CBD. Dodatkowo, artykuł stanowi ciekawe podsumowanie potencjalnie największych grup docelowych dla poszczególnych produktów konopnych, które pomogą producentom w lepszym targetowaniu kampanii promocyjnych. 

Kto wie więcej o konopiach: chłopaki czy dziewczyny?

Czy w 2021 roku Polacy rozumieją różnicę pomiędzy psychoaktywną marihuaną a konopiami przemysłowymi? Z raportu przeprowadzonego przez MaryGo wynika, że kobiety wiedzą o konopiach znacznie więcej, niż mężczyźni, jednak każdy, kto nadal ma wątpliwości w tym zakresie, może się ich pozbyć po przeczytaniu poniższego artykułu. 

Ankietowanym zadano następujące pytania:

  • Do jakiej kategorii zaklasyfikowałbyś/aś produkty z CBD?
  • Czy wiesz w jaki sposób można wykorzystywać konopie poza celami spożywczymi?

Odpowiedzi na dwa, pozornie proste pytania mogą zaskoczyć wiele osób. Jak na powyższe pytania zareagowały kobiety, a jak mężczyźni?

Marihuana i konopie – jaka jest między nimi różnica?

Prawo w Polsce rozróżnia rośliny Cannabis na konopie włókniste oraz „inne niż włókniste”, a kryterium tego podziału stanowi stężenie psychoaktywnego składnika zwanego THC. Zawartość delta-9-tetrahydrokannabinolu, bo tak brzmi pełna nazwa tej substancji aktywnej, nie może w Polsce przekraczać 0,2%, przewyższenie tego limitu bez specjalnej licencji wydawanej jednostkom  naukowym oznacza popełnienie przestępstwa.  

Kolejnym popularnym podziałem konopi jest ich ogólne przeznaczenie. Wyróżniamy wtedy zastosowanie przemysłowemedyczne oraz rekreacyjne, jednak granica ta coraz częściej okazuje się zanikać. Marihuana rekreacyjna jest w Polsce nielegalna, a jej posiadanie, uprawa i przetwórstwo zagrożone są w dalszym ciągu karą pozbawienia wolności. W 2017 roku polski parlament zalegalizował medyczną marihuanę, czyli konopie indyjskie o wysokiej zawartości THC, które dostępne są tylko na receptę dla pacjentów, wyłącznie w aptekach. Uprawa i przetwórstwo konopi przemysłowych, których zawartość THC nie przekracza 0,2% jest w Polsce legalna i z roku na rok dynamiczne zyskuje na popularności. Mimo tego, że w dalszym ciągu obłożone jest to wieloma obostrzeniami, w sklepach dostępnych jest coraz więcej w pełni legalnych produktów konopnych bogatych w substancje aktywne, takie jak CBD, CBG i inne kannabinoidy, o których coraz więcej się dowiadujemy.

Czym są używki i czy konopie są do nich zaliczane?

Używki to zgodnie z definicją encyklopedii PWN substancje lub mieszaniny nie zawierające składników odżywczych lub zawierające je w ilościach nie mających znaczenia dla odżywiania człowieka, które ze względu na swoje oddziaływanie lub cechy organoleptyczne są spożywane lub w inny sposób wprowadzane do organizmu. Bazując na tym opisie, produkty bogate w kannabidiol nie stanowią używek, ponieważ ich zawartość substancji odżywczych w znaczący sposób wpływa korzystnie na funkcjonowanie organizmu, wywierając wpływ na odżywianie człowieka. 

Znajomość prawa konopnego przez Polki i Polaków 

Niespodzianką płynącą z analizy wyników badania rynku przeprowadzonego w 2021 roku przez MaryGo jest to, że kobiety lepiej zdają sobie sprawę z przepisów dotyczących konopi, które obowiązują w Polsce, niż mężczyźni. Większość mężczyzn (53%) w dalszym ciągu błędnie uważa produkty CBD za używki, równocześnie aż 21% mężczyzn wierzy, że CBD jest nielegalną substancją. Niestety, prawie połowa badanych kobiet (47%) nadal myśli, że produkty konopne bogate w CBD są używkami, a co gorsze, nielegalnymi (18%). 

Uzależnienie od produktów konopnych 

Przytaczając kolejną definicję z encyklopedii PWN, uzależnienie oznacza dosłownie „zaburzenie zdrowia, stan psychologicznej albo psychicznej i fizycznej zależności od jakiegoś psychoaktywnego środka chemicznego, przejawiający się okresowym lub stałym przymusem przyjmowania tej substancji w celu uzyskania efektów jej działania lub uniknięcia przykrych objawów jej braku”. Powołując się na ten opis, możemy jednoznacznie wyeliminować produkty bogate w CBD i inne kannabinoidy nie wywierające poczucia odurzenia, ponieważ nie spełniają warunku psychoaktywności.

W przypadku stosowania produktów konopnych posiadających wyższe stężenie psychoaktywnego kannabinoidu THC, możemy już spotkać się z podręcznikowymi przypadkami uzależnienia. Kontrowersyjnym polem dyskusji pozostaje wciąż uzależnienie pacjentów od lekarstwa ratującego lub poprawiającego jakość ich życia. 

„CBD odgrywa istotną rolę w walce z uzależnieniem, a szczególnie z objawami odstawienia”

-jest to coraz popularniejszy pogląd na temat CBD.

Mimo tego, że nadal przeprowadzono w tym kierunku niewiele badań naukowych pozwalających na jednoznaczne stwierdzenie wpływu CBD na uzależnienia, już dziś wielu pacjentów potwierdza jego skuteczność w tym zakresie. 

Wiemy już, że produkty bogate w kannabidiol są legane, nie uzależniają i nie wpływają psychoaktywnie na osobę, która je stosuje. Z drugiej strony, każda osoba posiada inny układ endokannabinoidowy i układ receptorów, który w odmienny sposób wpływa na samopoczucie po spożyciu danego kannabinoidu. Podobnie jak THC może negatywnie wpływać na użytkownika, także CBD może powodować skutki uboczne, takie jak suchość w ustach, zmiany apetytu, nastroju, ciśnienia krwi, a nawet zawroty głowy, biegunki czy nudności. W przypadku wystąpienia negatywnych objawów warto zwrócić uwagę na interakcję produktu konopnego z innymi lekami i pamiętać, że wszelkie niepożądane działania szybko ustają. 

Wiedza na temat zastosowania produktów bogatych w CBD

Aspekt leczniczy i terapeutyczny

W związku z tym, że najczęściej pojawiającą się odpowiedzią wśród kobiet było zastosowanie CBD jako suplementu diety (55%), respondenci zapytani zostali o inne, poza spożywczymi, zastosowania konopi.

Kannabidiol stosowany jako środek terapeutyczny wymieniony został przez 28% kobiet, które wzięły udział w badaniu, co stanowi najbardziej popularną odpowiedź w roku 2021. Przeznaczenie CBD do celów leczniczych i do produkcji leków wymieniło z kolei zaledwie 21% ankietowanych mężczyzn, co świadczy o dużej potrzebie edukacji w tej grupie społecznej. Produkty CBD nie są w Polsce lekami, ale sprzedawane są często jako suplement diety. O suplementacji diety za pomocą CBD wiedziało równocześnie aż 47% mężczyzn. 

Produkty konopne są źródłem egzogennych kannabinoidów, które pozwalają utrzymać prawidłowe funkcjonowanie układu endokannabinoidowego. CBD znane jest z właściwości przeciwbólowych, jednak takie działanie wykazują także inne kannabinoidy: CBG, CBC czy THCV. Badania kliniczne wskazują także na działanie przeciwnowotworowe i neuroprotekcyjne. Kannabidiol wspiera utrzymanie prawidłowej pracy mózgu, chroni przed rozwojem chorób neurodegeneracyjnych, wykazuje działanie przeciwlękowe, antystresowe i antydepresyjne. Działanie kannabidiolu, także profilaktyczne, uzależnione jest od zawartości pozostałych kannabinoidów i substancji aktywnych, także psychoaktywnego THC w ilości nieprzekraczającej 0,2%.

Pielęgnacja ciała z CBD

Zaledwie ¼ kobiet (27%) wie o kosmetykach zawierających CBD, jednak w tym temacie mężczyźni są jeszcze mniej zorientowani (16%). W rozszerzonym pytaniu na temat wykorzystania kannabidiolu poza branżą spożywczą, 23% kobiet wspomniało o pielęgnacji ciała za pomocą produktów konopnych. Równocześnie, jedynie 8% mężczyzn zdawało sobie sprawę z pielęgnacyjnych właściwości CBD.

Przemysł włókienniczy, produkcja tkanin i ubrań

Tkaniny konopne towarzyszą ludzkości od tysięcy lat, a z dobrodziejstw tej rośliny korzystało większość starożytnych cywilizacji. Właśnie takie zastosowanie okazało się trzecią najpopularniejszą odpowiedzią wskazywaną w pytaniu o zastosowanie CBD poza branżą spożywczą. W obu przypadkach, zarówno 8% kobiet, jak i 8% mężczyzn udzieliło odpowiedzi, która oznacza przetwórstwo słomy konopnej w kierunku produkcji włókien i tkanin konopnych. 

Produkcja tkanin i włóknin konopnych jest znacznie bardziej mniej szkodliwa dla środowiska w porównaniu do materiałów syntetycznych, jednak warto wspomnieć, że pozytywny wpływ konopi na ekosystem rozpoczyna się już w trakcie samej uprawy z uwagi na niewielkie zapotrzebowanie na wodę, szybszą biodegradację oraz rezygnację z pestycydów, co oznacza, że do wód gruntowych nie przedostają się szkodliwe substancje. Tkaniny konopne charakteryzują się wyjątkowo wysoką wytrzymałością oraz doskonale nadają się dla alergików. Ubrania konopne mają jednak kilka wad, takich jak wysoka cena czy ograniczona paleta barw. 

Podsumowanie

Dzięki badaniu przeprowadzonemu przez MaryGo otrzymaliśmy pogląd na temat świadomości Polek i Polaków na temat zastosowania produktów zawierających kannabidiol, które wypełniają w ostatnich czasach półki sklepów rozmaitych branż. 

Okazuje się, że znacznie wyższa jest świadomość kobiet na temat CBD, wśród większości mężczyzn panuje jednak nieświadomość lub dezinformacja. Najczęściej podawaną odpowiedzią przez mężczyzn było sięganie po produkty CBD jako używki, co świadczy o potrzebie edukacji w tej grupie  społecznej. 

Podsumowując, pojedynek na temat świadomości w zakresie konopi i produktów CBD zdecydowanie wygrały więc kobiety.

Susz CBD, czyli suszone kwiaty konopi włóknistych

Suszone kwiaty konopi włóknistych

Na świecie popularne są dziś rozmaite formy konopi, a rynek konopny odpowiada na coraz większą ilość potrzeb konsumentów. W tym artykule przedstawiliśmy Wam rozmaite metody konsumpcji produktów konopnych, natomiast dziś pochylimy się nad rosnącym na popularności suszem CBD, czyli suszonymi kwiatami konopi włóknistych.

Uprawa konopi włóknistych

Cannabis Sativa L. jest coraz chętniej wybieraną rośliną przez rolników w Polsce. Otrzymanie zezwolenia na uprawę staje się coraz prostsze, kolejne gminy zezwalają na uprawy konopi włóknistych, a równocześnie coraz więcej przedsiębiorców inwestuje w przetwórstwo i rynek około-konopny. 

Zgodnie z literą prawa, wyróżnia się rosnące na popularności, legalne konopie włókniste, uprawiane i przetwarzane w Polsce po spełnieniu wymogów formalnych oraz konopie inne niż włókniste, czyli marihuanę, której uprawa, przetwórstwo i posiadanie zgodnie z Ustawą o Przeciwdziałaniu Narkomanii jest nielegalne. Granicą decydująca o legalności roślin konopi jest ich zawartość psychoaktywnej substancji znanej jako THC, która zgodnie z prawem nie może przekraczać w Polsce 0,2%. W większości krajów europejskich, limit ten wynosi 0,3%, a czasem nawet 0,6% i 1%. Wyjątek stanowią jednak pacjenci, którzy w wyniku uzyskania odpowiedniej recepty lekarskiej mogą legalnie zakupić w aptece legalną medyczna marihuanę o wysokiej (19%, 20%, 22%) zawartości tetrahydrokannabinolu. 

Istotnym aspektem jest odmiana Cannabis Sativa L., ponieważ niektóre szczepy konopi lepiej sprawdzają się przy uprawie na ziarno, kolejne  wygrywają w jakości produkowanych włókien, a inne uprawiane są w celu pozyskania kwiatów. Odmiany różnią się między sobą m.in. wysokością plonów w postaci nasion, słomy, zawartością i jakością włókna, zawartością: celulozy, olejków eterycznych i kannabinoidów.

Do siewu używa się tylko nasion kwalifikowanych, które należy zakupić u certyfikowanych dostawców. Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu dysponuje kilkoma odmianami konopi włóknistych, takimi jak Białobrzeskie, Tygra, Rajan, Wojko oraz Henola (typ oleisty). W związku z tym, że w Polsce prawo dopuszcza wyłącznie uprawę konopi włóknistych, wszystkie produkty dostępne na rynku pochodzą z jednej z odmian dopuszczonych do uprawy w Unii Europejskiej. 

Na rynku dostępnych jest wiele produktów w postaci suszu CBD, które promowane są pod znanymi nazwami szczepów konopi indyjskich, takich jak Lemon Haze, Amnesia, Gorilla Glue, White Widow i inne nazwy doskonale znane palaczom marihuany. W rzeczywistości, są to jedynie nazwy marketingowe, a susz pochodzi z jednej z wymienionych powyżej legalnych odmian konopi włóknistych. Produkty te nie mają wtedy nic wspólnego ze szczepami konopi indyjskich użytymi do promocji danego produktu.

Jakość suszu konopnego

Teoretycznie, rośliny przedstawione na obu obrazkach mogłyby wyrosnąć z tego samego nasionka. Czym więc różnią się te kwiaty? 

Sposób uprawy decyduje o tym, jakiej jakości kwiaty wyrosną z legalnego nasionka konopi przemysłowych.Wyróżniamy uprawy outdoroowe, czyli pole obsiane konopiami przemysłowymi, uprawy typu greenhouse, oznaczające szklarnię lub tunel foliowy z roślinami konopi, a także uprawy indoorowe, czyli growboxy lub specjalnie przygotowane pomieszczenia, a nawet kontenery uprawowe. 

Uprawy outdoroowe, czyli pole konopi 

Kwiaty z pierwszego obrazka wyrosły w polu dzięki działaniu sił przyrody – słońca, wiatru i deszczu. Te rośliny osiągają często nawet 5-6 m wysokości i zazwyczaj przeznaczone są na ziarno, długie włókno, a także paździerze. Nasiona wykorzystywane są najczęściej do produkcji olejów, a następnie olejków CBD, w branży spożywczej, kosmetycznej, chemicznej i wielu innym gałęziach rynku. Niektórzy rolnicy zdecydowali się na innowacyjne podejście do rolnictwa i produkcję wysokich roślin przeznaczonych na włókno, które z kolei wykorzystują w produkcji naturalnych tkanin konopnych. Ostatniej grupie, czyli kwiatom konopi przemysłowych warto poświęcić dziś szczególną uwagę. 

Uprawy typu greenhouse, czyli szklarnia konopi

Rośliny uprawiane w warunkach szklarniowych otrzymują znacznie więcej uwagi i inwestycji w odżywki i inne zabiegi ogrodnicze. Uprawy szklarniowe są często dodatkowo dogrzewane i  doświetlane, aby w lepszy sposób kontrolować dostęp roślin do światła, a co za tym idzie porę kwitnienia. Równocześnie, ten typ upraw korzysta z warunków naturalnych, czyli naturalnych promieni słonecznych przez większość dnia. Wiedza na temat uprawy w warunkach greenhouse pozwoliła na osiągnięcie tym sposobem kwiatów konopnych naprawdę wysokiej jakości. 

Uprawy indoroowe, czyli growboxy i pomieszczenia uprawowe

Uprawy indorowe oznaczają, ze prowadzone są w specjalnie przystosowanych pomieszczeniach lub w przypadku mniejszej skali – tzw. growboxach. W takich warunkach, wszelkie czynniki działania przyrody zostają stworzone sztucznie – słońce zastępują specjalne lamy, a wiatraki emitują wiatr potrzebny roślinom do prawidłowego wzrostu. Możliwe jest utrzymanie perfekcyjnej temperatury i poziomu wilgotności, co pozwala na doskonałą kontrolę fazy wzrostu i kwitnienia roślin Cannabis. Wraz ze wzrostem rynku konopnego, pojawiają się w Polsce i całej Europie rozmaite projekty prowadzące uprawy konopi w specjalnie zbudowanych i przystosowanych kontenerach uprawowych. 

Formy spożycia suszu CBD

Palenie

Susz konopny można waporyzować lub palić każdą metodą wykorzystywaną przy paleniu marihuany. Najpopularniejszym rozwiązaniem są zazwyczaj jointy CBD, czyli susz konopi włóknistych skręcony w bibułkę. Jest to metoda, której towarzyszą negatywne skutki uboczne, ponieważ spożywanie dymu oznacza przyjmowanie do płuc substancji smolistych, szczególnie w przypadku dodawania do suszu konopnego tytoniu. . 

Waporyzacja

Waporyzacja możliwa jest przy użyciu specjalnego urządzenia zwanego waporyzatorem, który podgrzewa susz do odpowiedniej temperatury. W wyniku podgrzania, wydziela się para wodna zawierająca potrzebne związki aktywne, która w przeciwieństwie do palenia pozbawiona jest substancji smolistych. Jest to więc najzdrowsza metoda konsumpcji suszu konopnego, zalecana szczególnie pacjentom i osobom stosującym CBD ze względów terapeutycznych. 

Po więcej informacji na temat waporyzacji zapraszamy Was tutaj.

Podsumowanie

CBD stosowane w formie suszu stosowane jest najczęściej przez rekreacyjnych użytkowników konopi oraz osoby, których celem jest poczucie relaksu, spokoju i odprężenia. Kannabidiol stosuje się więc w walce ze stresem, lękiem, depresją i innymi chorobami cywilizacyjnymi, jednak coraz częściej stają się on także środkiem ratującym życie. Ten składnik aktywny pochodzący z konopi posiada wiele właściwości, m.in. wspiera układ immunologiczny, wykazuje właściwości przeciwbólowe, przeciwnowotworowe, przeciwepileptyczne czy neuroprotekcyjne. 

Jaka jest różnica między konopiami a marihuaną?

Konopie przemysłowe to roślina, która uprawia się legalnie także w Polsce, obszar uprawy liczy się najczęściej w hektarach, a ich wysokość w metrach. Konopie siewne posiadają różne kannabinoidy, jednak stężenie nielegalnej substancji THC nie może przekraczać w nich zgodnie z prawem 0,2%. Konopie wykorzystywane są w wielu przemysłach. Obecnie, znajdują szerokie zastosowanie jako suplementy diety, żywność, kosmetyki oraz inne produkty codziennego użytku. Szczególnie wysokie zainteresowanie wokół kannabinoidów wynika jednak z ich medycznego i terapeutycznego wpływu na organizm. Roślina ta posiada równocześnie ogromny potencjał w branżach, które w dzisiejszych czasach wymagają dużych inwestycji, które poskutkować mogą całkowitym skierowaniem danego sektora gospodarki na konopie. Przyszłość konopi drzemie więc dodatkowo w przemyśle energetycznym, celulozowo-papierniczym, włókienniczym, przemyśle tworzyw sztucznych i wielu innych.

Słowo marihuana powinno kojarzyć się z kolei z konopiami indyjskimi, w których zawartość psychoaktywnej substancji zwanej „THC” znajduje się na poziomie przekraczającym 0,2%, w rzeczywistości często przekraczającym wręcz stężenie 20%. THC. Ten rodzaj cannabis nazywany jest zgodnie z literą prawa jako „konopie inne niż włókniste” i jest w Polsce nielegalny. Drugą z najbardziej popularnych substancji aktywnych zawartych w konopiach jest kannabidiol, czyli CBD, któremu poświęcone zostało badanie rynku przeprowadzone przez MaryGo w 2021 roku. Uczestnikom badania rynku na temat produktów CBD w Polsce zadano następujące pytania:

  1. Czy słyszałeś o produktach CBD?
  2. Skąd wiesz o produktach CBD?
  3. Czy wiesz czym sią produkty CBD?
  4. Opisz swoimi słowami czym są produkty CBD.
  5. Do jakiej kategorii należy wg Ciebie CBD?
  6. Czy wiesz w jaki sposób można wykorzystywać konopie poza celami spożywczymi?
  7. Jak myślisz jakie właściwości terapeutyczne mogą posiadać produkty CBD?
    Odpowiedzi na nie ukazują ogólny poziom świadomości Polaków na temat rynku produktów CBD w Polsce.

Czym są produkty CBD?

W badaniu udział wzięło 1008 osób, co stanowi próbę miarodajną dla całego społeczeństwa. Połowa respondentów twierdzi, że słyszała wcześniej o produktach CBD. Druga połowa deklaruje z kolei, że nic o nich nie wie. Wyniki badania wskazują, że najczęstszym źródłem czerpania wiedzy o produktach konopnych są ogólnodostępne przekazy medialne (45%). Kolejną, prawie równie liczną grupą są znajomi (40%), którzy po doliczeniu odpowiedzi „rodzina” (14%) wychodzą na prowadzenie – 54% respondentów dowiedziało się o produktach CBD od swoich najbliższych. Istotnym źródłem informacji o kannabinoidach jest także internet, który uświadomił 38% ankietowanych czym są produkty CBD. Dodatkowo, aż 27% badanych osób przyznaje, że o produktach konopnych dowiedziało się przez przypadek.

Respondentów zapytano następnie, czy wiedzą czym są produkty CBD. Aż 87% ankietowanych zadeklarowała, że zna właściwości lub zastosowanie produktów bogatych w kannabidiol. W pierwszej kolejności poproszono badanych o odpowiedź własnymi słowami na pytanie czym są produkty CBD, a większość z nich okazała się mieć rację. Najczęściej pojawiającą się odpowiedzią było wskazanie na pochodzenie CBD z roślin konopi (34%). Znacznie mniej badanych wie o coś kannabinoidach (22%), będących składnikiem roślin konopi. Zaledwie ankietowanych 16% osób deklarujących posiadanie informacji na temat produktów CBD jest świadoma ich działania leczniczego, w tym przeciwnowotworowego, przeciw psychotycznego czy środka poprawiającego jakość snu. Tylko 1/10 badanych wspomniała o tym, że produkty CBD nie posiadają właściwości psychoaktywnych. Kolejne odpowiedzi, których udzieliło kolejno 10%, 7% oraz 6% badanych jest błędne utożsamianie pojęć „konopie” i „marihuana”, Respondenci nazywają produkty CBD „olejkami na bazie marihuany”, „marihuaną o niskim stężeniu THC” oraz „marihuaną leczniczą”. Odpowiedzi te nie są do końca poprawne, a błędy wynikają przede wszystkim ze zwykłego mylenia pojęć, co zostało wyjaśnione powyżej. Niestety, zaledwie 4% ankietowanych wspomina na tym etapie o naturalnym pochodzeniu produktów konopnych, 3% badanych mówi o działaniu relaksującym, a tylko 1% zaznacza wpływ CBD na suplementację diety.

Jakie są skojarzenia Polaków z konopiami?

Jednym z pytań postawionych uczestnikom badania rynku jest zakwalifikowanie produktów CBD do określonej grupy produktowej. Najwyższy wynik otrzymały konopne suplementy diety (51%). Niestety, aż połowa ankietowanych myśli, ze produkty CBD stanowią używki, a nawet 20% Polaków błędnie myśli, że CBD jest substancją nielegalną. O konopnej pielęgnacji skóry i kosmetykach z CBD wspomina jedynie 22% badanych, z kolei o konopnej żywności słyszało jedynie 13%. Wciąż wyjątkowo mało popularnym zastosowaniem kannabidiolu są produkty spożywcze skierowane do zwierzaków.

Ciekawe okazują się także odpowiedzi na pytanie otwarte brzmiące: Czy wiesz w jaki sposób można wykorzystywać konopie poza celami spożywczymi? Aż 47% ankietowanych nie wie w jakich innych branżach konopie mogą być przydatne. Najwięcej odpowiedzi, które pochodzą od respondentów wskazuje na lecznicze zastosowanie kannabinoidów, a najwyższy wynik oznacza jedynie 25% otrzymanych wyników. Zaskakująca jest niezwykle niska świadomość dotycząca kosmetyków z kannabidiolem (8%). 7% ankietowanych uznało CBD za używkę przeznaczoną do palenia, z kolei 5% wymienia wśród zastosowań konopi produkcję tworzyw sztucznych. Może to stanowić niespodziankę, ponieważ mniej osób zdaje sobie sprawę o przeciwbólowym działaniu konopi (3%), niż z włókien przemysłowych. Produkcja olejku wymieniana jest jedynie przez 2% ankietowanych, a właściwości relaksacyjne wyróżnione zostały przez tylko 1% grupy badanej. Właściwości terapeutyczne CBD Jedynym z istotnych zagadnień poruszonych w ramach badania rynku w 2021 roku jest świadomość Polaków na temat terapeutycznych właściwości kannabidiolu. Pytanie zadane ankietowanym pozwoliło na zaznaczenie wielu odpowiedzi, co pokazuje, że większość badanych ma pojęcie o więcej niż jednym zastosowaniu medycznym konopi. Mimo tego, że tylko ¼ społeczeństwa w pierwszych chwili słysząc „CBD” myśli „lekarstwo”, wydaje się, że większość ankietowanych przypomina sobie więcej informaci w pytaniach zamkniętych.

Właściwości terapeutyczne CBD

Jedynym z istotnych zagadnień poruszonych w ramach badania rynku w 2021 roku jest świadomość Polaków na temat terapeutycznych właściwości kannabidiolu. Pytanie zadane ankietowanym pozwoliło na zaznaczenie wielu odpowiedzi, co pokazuje, że większość badanych ma pojęcie o więcej niż jednym zastosowaniu medycznym konopi. Mimo tego, że tylko 1⁄4 społeczeństwa w pierwszych chwili słysząc „CBD” myśli „lekarstwo”, wydaje się, że większość ankietowanych przypomina sobie więcej informacji w pytaniach zamkniętych.

Konopie, które powracają właśnie na otwarty rynek po wielu latach nieskutecznej prohibicji poddawane są badaniom naukowym, których efekty doprowadzić nas mają do lepszego zrozumienia leczniczych właściwości konopi. Jednym z największych problemów pojawiających się w dzisiejszym społeczeństwie jest stres. W związku z tym, większość badanych (58%) zdaje sobie sprawę, ze produkty konopne potrafią ten stres redukować. Kolejnym popularnym wpływem CBD na organizm jest działanie przeciwbólowe, o którym słyszało 54% ankietowanych. Edukacja w zakresie stosowania produktów bogatych w kannabinoidy doprowadziła do zwiększenia w ostatnich latach świadomości na temat przeciw-lękowych właściwości CBD (39%). Działanie przeciwnowotworowe kannabidiolu znane jest 33% respondentów, z kolei o jego wpływie na jakość snu słyszało 31% pytanych. Na popularności zyskują także przeciwzapalnewłaściwości CBD, które deklaruje 27% ankietowanych. Coraz więcej osób chętnie sięga po konopie w celach ogólnych związanych z poprawa regeneracji ciała (24%) czy poprawą odporności (21%). Pozytywnego wpływu na poszczególne układy w organizmie oczekuje się od układu trawiennego przez 20% respondentów oraz oddechowego (14%). Zarówno regulacja poziomu cholesterolu, jak i stężenie glukozy we krwi znana jest 7% zapytanych osób.

Podsumowanie

Zdecydowana większość respondentów wskazuje na trudny dostęp do produktów konopnych, co stanowi wyraźny sygnał dla producentów produktów konopnych w Polsce.

Wydaje się, ze wielu respondentów zapomniało o tym, co wiedzą o konopiach na etapie pytań otwartych. W odpowiedziach na pytania zamknięte widzimy, że Polacy zdają sobie sprawę z niektórych kwestii, które pominięte lub zapomniane zostały w pytaniach opisowych.

Znaczna większość respondentów słyszała o produktach bogatych w CBD z przynajmniej 2 lub większej ilości źródeł. Najwięcej osób dowiedziało się o konopiach od najbliższych, co świadczy o popularyzacji tematu konopi i coraz częstszych rozmowach na ten temat wśród społeczeństwa.

Wszystkie błędy, które pojawiają się we odpowiedziach na pytanie otwarte „Czym są produkty konopne” wynikają z błędnego stosowania słownictwa, szczególnie widoczne jest w tym przypadku mylenie pojęć „konopie” i „marihuana”.

Niewielka część społeczeństwa zdaje sobie sprawę na temat zastosowania konopi w kosmetyce, przemyśle spożywczym czy jako żywności dla zwierząt.

Szokujące jest, że prawie połowa społeczeństwa nie potrafi wymienić żadnej innej gałęzi przemysłu, która wykorzystuje konopie, szczególnie, że jest to roślina o największym potencjale na świecie.

 

Produkty CBD ,co wiedzą o nich mieszkańcy miast i wsi?

W 2021 roku na zlecenie MaryGo przeprowadzone zostało badanie rynku produktów CBD, które pokazało, że prawie połowa Polaków nie jest w ogóle świadoma istnienia produktów konopnych. 

Uczestnikom badania zadano następujące pytania:

  1. Czy słyszałeś o produktach CBD?
  2. Skąd dowiedziałeś/aś się o produktach CBD?
  3. Do jakiej kategorii zaklasyfikowałbyś/aś produkty z CBD?
  4. Jak myślisz, jakie właściwości terapeutyczne mogą posiadać produkty CBD?

Analiza poziomu świadomości na temat konopi obejmuje tym razem podział na mieszkańców miast oraz wsi. Czym różnią się odpowiedzi w zależności od miejsca zamieszkania? Sprawdź!

Co Polacy wiedza o konopiach?

Zgodnie z wynikami przedstawionymi w raporcie, najwięcej informacji na temat kannabinoidów posiadają mieszkańcy dużych miast zamieszkałych przez ponad 500 tys. osób (57%). Okazuje się jednak, że o produktach zawierających kannabidiol słyszała również większość mieszkańców (51%) miast, w których mieszka 100-500 tys. osób. Na wsiach sytuacja przedstawia się na poziomie 50/50, natomiast poziom świadomości najgorzej wygląda w miejscowościach do 100 tys. mieszkańców, gdzie jedynie 47% ankietowanych słyszało w ogóle o CBD. 

Źródła wiedzy na temat produktów konopnych

Konopie stanowią coraz częstszy temat rozmów wśród znajomych w trakcie spotkań towarzyskich, a nawet służbowych, dzięki czemu naturalnie stają się powoli częścią przestrzeni społecznej. Badania rynku pokazują, że jest to jeden z najważniejszych kanałów szerzenia wiedzy na temat konopi w Polsce. Najbardziej skuteczni w przekazywaniu sobie wzajemnie informacji są mieszkańcy małych miast (do 100 tys. mieszkańców), w których aż 46% osób dowiedziało się o konopiach od znajomych. W największych miastach przekraczających 500 tys. mieszkańców, odpowiedź taką wskazało 43% respondentów. Wynik ten okazał się odrobinę niższy na wsiach (38%) oraz w miastach do pół miliona mieszkańców (34%). 

W badaniu rynku z 2021 roku uwzględniono także nietypową odpowiedź na pytanie „skąd słyszałeś o produktach CBD?”, która pozwalała na wskazanie opcji „przez przypadek”, którą zaznaczyła ok. ¼ badanych. W miastach do 100 tys. mieszkańców taką odpowiedź deklarowało 23% badanych. W miejscowościach do 500 tys. mieszkańców 24% przypadkowo usłyszało o CBD, natomiast w największych miastach odpowiedź taką wskazało 26% ankietowanych. Najwięcej osób deklarujących przypadkowe zapoznanie się z tematem konopnym mieszka jednak na wsi (32%).

Konopne przekazy medialne

Wydawałoby się, że za ogromne postępy w świadomości społecznej na temat Cannabis w Polsce od wielu lat odpowiadają media konopne. Dzięki badaniom przeprowadzonym przez MaryGo w 2021 roku dowiadujemy się, że jest to… prawda! 

Z odpowiedzi ankietowanych osób wynika, że 43% mieszkańców wsi czerpie swoją wiedzę o produktach CBD z przekazów medialnych. Okazuje się jednak, że najbardziej skutecznym dotarciem mediów cieszą się miejscowości do 100 tys. mieszkańców, z których aż 48% ankietowanych słyszało już w ten sposób o produktach bogatych w kannabinoidy. W większych miastach (100-500 tys. mieszkańców) media wskazane zostały przez 44% respondentów. Jedynie w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców, najwięcej informacji o konopiach pochodzi z internetu (46%). Jednak już drugim, niewiele niższym wynikiem cieszą się tam także przekazy medialne (45%).

Polskie media konopne

Jedną z największych baz wiedzy na tematy konopne stanowi strona internetowa Stowarzyszenia na Rzecz Racjonalnej i Efektywnej Polityki Narkotykowej „Wolne Konopie.org”. Poruszane są tam zagadnienia związane z konopiami przemysłowymi, medycznym zastosowaniem marihuany, jak i wiele wątków nawiązujących do jej rekreacyjnego spożycia, zmian w prawie oraz wszelkich nowinek konopnych pochodzących z całego świata. Jednymi z najdłużej działających portali konopnych są CannabisNews oraz FaktyKonopne.pl, gdzie regularnie pojawiają się ciekawe, sprawdzone informacje konopne z Polski i ze świata. MedycznaMarihuana.com słynie z wysokiej jakości artykułów opisujących lecznicze zastosowanie kannabinoidów. Z kolei tematyka konopna poruszana jest także przez wielu aktywistów i influencerów, wśród których wyjątkowo ciekawe podejście prezentuje Mops na kanale WeedWeek oraz Mestosław z nowym cyklem rozmów MamTemat.  

W roku 2021, temat konopny zaczyna być w końcu nieśmiało poruszany przez media mainstreamowe poprzez wywiady w telewizjach śniadaniowych czy emisje filmów dokumentalnych. 

Dodatkowo, duża część wiedzy na temat konopi pochodzi od producentów i przetwórców produktów bogatych w kannabinoidy. Podstawową strategią producentów konopnych jest promocja artykułów za pomocą merytorycznych artykułów na tematy związane Cannabis, dzięki czemu prawie cały rynek przedsiębiorców konopnych przyczynia się do budowania wartości, szerzenia wiedzy oraz przyczynia się do bezpośrednio do jej postępu. 

Internet – źródło informacji o konopiach

Odpowiedzi respondentów badania rynku przeprowadzonego w 2021 roku przez MaryGo pokazały, najwyższa skuteczność reklam internetowych zauważana jest w największych miastach w Polsce (46%) i stanowi najczęstsze źródło informacji na temat konopi w miejscowościach powyżej 500 tys. mieszkańców. Warto dodać, że w tej grupie mieszkańców, większość badanych wskazało na co najmniej 2 źródła pochodzenia informacji na temat Cannabis.Znacznie niższa jest jednak skuteczność takiego przekazu w miejscowościach poniżej pół miliona mieszkańców, gdzie reklamy w internecie wyprzedziły jedynie przypadkowe rozpowszechnianie informacji o konopiach. Najniższy wynik pojawił się wśród ankietowanych zamieszkujących obszary miejskie zamieszkane przez 100-500 tys. mieszkańców (33%). Skuteczność takich reklam w miastach do 100 tys. mieszkańców wynosiła równocześnie 39%, natomiast na wsiach 36%. Tak niska skuteczność rozpowszechniania informacji na temat konopi wynika z licznych ograniczeń stawianych przez największe światowe portale internetowe.  

Google, Youtube, Facebook, Instagram, Twitter

Moderacja treści w mediach społecznościowych oparta jest o algorytmy, czyli zautomatyzowany sposób komunikacji z użytkownikami portali. 

Według polityki Google, reklamy związane z marihuaną w dalszym ciągu są odrzucane. Zasady Google AdWords tłumacza to tym, że nie zezwalają na reklamy „Niebezpiecznych produktów i usług”. Na liście zabronionych treści znajdują się m.in. „Narkotyki rekreacyjne (chemiczne lub ziołowe), substancje psychoaktywne, sprzęt ułatwiający zażywanie narkotyków, pośród innych zakazanych tematów, takich jak broń, amunicja, materiały wybuchowe czy fajerwerki, a nawet instrukcje dotyczące wytwarzania materiałów wybuchowych lub innych szkodliwych produktów oraz  wyroby tytoniowe. „Chcemy zapewnić ludziom bezpieczeństwo zarówno w internecie, jak i poza nim, dlatego nie zezwalamy na promowanie niektórych produktów lub usług, które powodują szkody, szkody lub obrażenia”.” mówią przedstawiciele Google. 

W 2018 roku YouTube zamknął setki kont influencerów prezentujących treści związane z konopiami w bezprecedensowym tempie, bez ostrzeżenia ani wyjaśnienia.  W kwietniu 2021 roku Google zaktualizował jednak niektóre wytyczne dotyczące reklam w YouTube dotyczące filmów związanych z narkotykami. Największa wprowadzana zmiana dotyczy nowego punktu, który pojawił się w sekcji pierwszej, obejmujący filmy, w których można włączyć reklamy. Dopuszcza on teraz filmy nawiązujące do „kupowania, wytwarzania lub dystrybucji narkotyków, takich jak wytwarzanie opioidów domowej roboty” oraz „raporty prasowe o uprawach konopi indyjskich”, które nie gloryfikują zażywania narkotyków. Wcześniej reklamodawcy musieli wyrazić zgodę na wyświetlanie reklam w kontekście tego rodzaju treści, a to ograniczało wysokość przychodów z reklam, jakie mogliby uzyskać. Aktualizacja oznacza więc, że ​​więcej filmów związanych z używkami powinno kwalifikować się do umieszczania obok nich reklam. Dodatkowo, dopuszczono także reklamy przy filmach koncentrujących się na zażywaniu narkotyków (w tym ich skutkach) bez kontekstu edukacyjnego lub dokumentalnego” lub zawierających „promocję legalnych leków lub substancji, które mogą wywołać odurzenie (np. Konopie indyjskie i pochodne THC i CBD)”.

Okazuje się, że polityka portalu społecznościowego Facebook wcale nie jest w tej kwestii lepsza. W zasadach dotyczących reklam czytamy, że „nie wolno promować sprzedaży ani używania narkotyków nielegalnych, na receptę lub rekreacyjnych”. Z zasad portalu wynika jednak, że zezwala się na reklamowanie „programów odwykowych i grup wsparcia”. Facebook wspomina nawet,  że należy na nim unikać publikacji obrazów marihuany rekreacyjnej oraz medycznej. 

Instagram z kolei wyróżnia się tym, że treści konopne publikowane na tym portalu sponsorowane są zazwyczaj przez duże korporacje konopne, przez co mniejsze firmy oraz nowi producenci nie mają możliwości promocji. W wyniku takich ograniczeń, poziom wiedzy oraz edukacja społeczeństwa w zakresie konopi jest znikoma, ale bardzo potrzebna. Całe pokolenie konsumentów marihuany traci możliwość komunikacji w mediach społecznościowych, jeśli Instagram zdecyduje się na usunięcie kont konopnych i promowanie wyłącznie marihuany korporacyjnej. 

Dla odmiany, postępy widać w polityce Twittera. Regulamin tego portalu stanowił, że zarówno słowo „marihuana”, jak i zwroty pokrewne, takie jak ganja, weedpot czy trawka to „drażliwa treść”. Porównywalnie, obowiązywały je zasady podobne do cenzury tweetów zawierających opisy seksualne, epitety rasowe oraz wulgaryzmy. Odkrycie treści +18 wymaga specjalnej zmiany ustawień. Problem polegał więc na tym, że nie każdy jest na tyle sprawny w korzystaniu z Twittera, aby zdawać sobie sprawę, że wyświetlanie treści konopnych wymaga takich działań. W 2017 roku po petycji oraz szerokiej reakcji w mediach Twitter przyznał, że nie warto cenzurować treści konopnych. 

Postrzeganie konopi w miejscowościach o różnej wielkości w Polsce

Z badania rynku wykonanego na zlecenie MaryGo w 2021 roku wyciągnąć można wiele ciekawych wniosków opartych na różnicach w reakcjach respondentów. Poniższa analiza badana rynku wyodrębnia więc odpowiedzi na podstawie kryterium miejsca zamieszkania. 

Kolejnym pytaniem, na które odpowiedzieli respondenci było wskazanie, do jakiej kategorii kwalifikują się produkty zawierające CBD. Najczęstszą odpowiedzią okazały się suplementy diety, o których zdają sobie najlepiej sprawę osoby w miastach 100-500 tys. mieszkańców (57%) oraz największych polskich miejscowości (+ 500 tys. mieszkańców – 55%). O substancjach odżywczych wzbogacających dietę wiedziało równocześnie 51% mieszkańców małych miast (do 100 tys.). Zaskakujący wydaje się wynik tego pytania na wsi, gdzie uprawia się konopie przemysłowe w celu produkcji żywności. Zaledwie 48% mieszkańców wsi zdaje sobie sprawę o suplementacji diety za pomocą produktów CBD. 

Innym popularny, zastosowaniem produktów CBD jest produkcja kosmetyków konopnych.

Zaskakujące jest jednak, że zaledwie 27% mieszkańców dużych miast (powyżej 500 tys. mieszkańców) zdaje sobie sprawę z kosmetyków z kannabidiolem. Niestety, sytuacja w mniejszych miejscowościach jest jeszcze gorsza. Wie o nich jedynie 20% osób z miast 100-500 tys. mieszkańców, 22% respondentów z miast do 100 tys. osób oraz 21% mieszkających na wsi. 

Analizie poddano także poziom dezinformacji na temat produktów konopnych w miejscowościach o różnej wielkości. Niechlubne pierwsze miejsce przypada miastom poniżej 100 tys. mieszkańców oraz wsiom, gdzie ponad połowa respondentów uważa CBD za używki (wieś – 52%, małe miasta – 51%). Sytuacja okazuje się tylko odrobinę lepsza w większych miejscowościach, gdzie aż 47% respondentów nadal wierzy w to, że CBD stanowi używkę. Niestety, część tych osób posunęła się wręcz do zaznaczenia odpowiedzi, zgodnie z którą CBD stanowi substancję nielegalną. Wspomniało o tym aż 24% mieszkańców wsi, 18% mieszkańców miast do100 tys., 17% osób zamieszkujących miasta wielkości do 500 tys. oraz 12% mieszkańców największych miast. 

Jedną z najbardziej popularnych właściwości terapeutycznych CBD jest redukcja stresu, na drugim miejscu są działania przeciwbólowe.

Ostatnim pytaniem mającym na celu zbadanie świadomości konopnej mieszkańców miast oraz wsi było sprawdzenie rzeczywistej wiedzy ankietowanych. Zapytani o to, jakie właściwości terapeutyczne mogą posiadać produkty CBD, najwięcej osób wskazało na redukcję stresu. Odpowiedź ta najczęściej pojawiała się w największych miastach w Polsce (70%). O działaniu obniżającym reakcje na stres wiedziała ponad połowa ankietowanych mieszkańców wsi (58%) oraz miast do 100 tys. mieszkańców (57%). Najgorszy wynik pojawił się w miastach zamieszkanych przez 100-500 tys. osób (49%). Drugą odpowiedzią, którą wskazała większość wszystkich ankietowanych jest przeciwbólowe działanie , które wskazuje dokładnie połowa mieszańców wsi oraz miast 100-500 tys. Wynik ten jest odrobinę lepszy w największych miastach w Polsce (52%), jednak tę konkurencję nawiedzę wygrały miejscowości do 100 tys. mieszkańców. Mniej popularnym zastosowaniem CBD jest działanie przeciwlękowe, o którym wspomniało 46% osób z tej grupy ankietowanych. Pozostałe wyniki pozostawiają jeszcze więcej do życzenia. Jedynie 43% mieszkańców miast powyżej 500 tys. oraz 31% osób z miast 100-500 tys. wie o stosowaniu kannabidiolu w redukcji lęku i niepokoju. Równocześnie, odpowiedź tą wskazało 35% mieszkańców wsi. 

Podsumowanie

Podsumowując, różnice między wsią a miastem dowolnej wielkości nie są jednak tak oczywiste, jak w przypadku analizy pod kątem wieku oraz płci, gdzie rozbieżność odpowiedzi była znacznie lepiej widoczna. 

Najwyższą świadomość społeczną wykazują mieszkańcy dużych miast, co wynika z kilku podstawowych zmiennych. Warto wspomnieć, że w tej grupie respondentów większość badanych wskazało co najmniej 2 źródła pochodzenia informacji. Równocześnie, w tych samych miejscowościach (powyżej 500 tys. mieszkańców), reklamy internetowe stanowią najczęstsze źródło informacji na temat konopi. Oznacza to, że firmy konopne targetują swoją kampanię reklamową w internecie na mieszkańców największych miast. Z początku wynikało to ze stosunkowo wysokiej ceny produktów konopnych, na które stać był przede wszystkim mieszkańców miast o wyższym poziomie zarobków. Obecnie, produkty te pojawiają się w coraz bardziej atrakcyjnych, przystępnych cenach i podbijają już rynki coraz mniejszych miejscowości w Polsce. Ciekawym wnioskiem płynącym z powyższej analizy jest także wysoki poziom stresu w dużych miastach, który przekłada się na wyższą świadomość społeczną oraz zapotrzebowanie na takie działanie CBD. 

Zaskakująca wydaje się równocześnie niska świadomość społeczna na temat konopi wśród mieszkańców wsi. Mimo rosnącej popularności miejskich upraw CBD, jest to roślina uprawiana na wsi w skali hektarów, co w połączeniu z kontekstem historycznym mogłoby wskazywać na wyższy poziom wiedzy konopnej wśród mieszkańców wsi. 

0
    0
    Twój koszyk
    Koszyk jest pustyPowrót do sklepu
    Add to cart